Częste zmiany budzą podejrzenia

Karolina Guzińska
18-02-2000, 00:00

Częste zmiany budzą podejrzenia

Menedżerowie nie powinni szukać nowej pracy częściej niż co 3-5 lat

Firmy rekrutacyjne i pracodawcy są sceptyczni wobec kandydatów prezentujących poszatkowane ciągłymi zmianami CV. Obawiają się nie tylko braku lojalności i małego doświadczenia takich osób. Chcą też chronić swoje know- -how przed ewentualnym szpiegostwem gospodarczym. Zdaniem specjalistów, od połowy lat 90. fala tzw. skoczków stale opada.

— Cykl wyprodukowania przez menedżera wartości dodanej dla firmy wynosi dwa-trzy lata. Musi upłynąć co najmniej rok, żeby mógł on zobaczyć konsekwencje swoich decyzji. Dlatego zmiana pracy przed upływem tego okresu bywa postrzegana jako ucieczka od odpowiedzialności. Niedokończenie zadania stawia pod znakiem zapytania wartość doświadczenia menedżera — przestrzega Andrzej Maciejewski, dyrektor Kienbaum Executive Consultants.

Z kwiatka na kwiatek

Nerwowe ruchy na rynku pracy to prawo osób młodych, stojących dopiero u progu kariery. Potem takie zachowania są poważnym minusem. Pracodawcy i firmy rekrutacyjne podejrzliwie przyglądają się kandydatom, którzy szukają nowego zajęcia po przepracowaniu roku w jednej firmie.

— Wiele firm rekrutacyjnych stara się chronić swoich klientów, umieszczając w bazach danych informacje na temat osób, które z premedytacją planują kilkumiesięczną zaledwie pracę dla jednej firmy, tak ustalając warunki, żeby otrzymywać pensję jeszcze przez trzy miesiące po swoim odejściu. Narażają na straty pracodawców. Podważają też ich zaufanie do firm rekrutacyjnych — opowiada Katarzyna Korpolewska, właścicielka firmy Profesja Consulting.

Zagrzać miejsce

Małgorzata Waszkowska, kierownik działu personalnego w firmie Bayer, przyznaje, że osoby po 35 roku życia, które wciąż szukają właściwego dla siebie miejsca na rynku pracy, generalnie mają mniejsze szanse, niż inni kandydaci.

— Obawiamy się, że i u nas miejsca nie zagrzeją. Zdobędą pewne kwalifikacje i potrzebne referencje, po czym pójdą dalej. Tymczasem stały rozwój firm i rynku wciąż stawia przed menedżerami nowe zadania. Dlatego nawet po kilku latach pracy w jednej firmie pracownik nie może narzekać na nudę — przekonuje.

Według Anny Kozińskiej, dyrektora departamentu organizacji i kadr w BRE Banku, z punktu widzenia pracodawcy najlepszym kandydatem jest osoba posiadająca określone doświadczenie i kompetencje, których nie można zdobyć przez krótkie pobyty w organizacji. Jednak nasi rozmówcy nie uważają również za dobrych kandydatów osób, które połowę zawodowego życia spędziły w jednym przedsiębiorstwie, zwłaszcza z nienowoczesnym systemem zarządzania.

— Najmilej widziana jest kombinacja doświadczeń z różnych firm i branż. Jednak optymalny moment, w którym menedżer powinien zmienić pracę, nadchodzi po 5-6 latach, pod warunkiem, że nie widzi dla siebie dalszych wyzwań w obecnej pracy — twierdzi Andrzej Maciejewski.

— Cenimy kandydatów rzutkich i kreatywnych, jednak dynamika zmian nie powinna być zbyt duża. Najzdrowszą ścieżką kariery, zapewniającą doskonalenie zawodowe, jest 3-5-letni okres pracy dla jednej organizacji — dodaje Anna Kozińska.

Bez uogólnień

Andrzej Maciejewski przestrzega przed generalizowaniem.

— Są stanowiska typowo zadaniowe, np. project manager, który przychodzi do firmy tylko po to, żeby wykonać jedno zadanie.Trzeba też pamiętać, że rynek przynosi ludziom mnóstwo niespodzianek. Na szczęście kompetentny konsultant, czytając CV kandydata, łatwo skojarzy zbieżność czasu zmiany pracy z fuzją, przejęciem, czy wycofaniem się jego firmy z naszego rynku — zauważa.

Anna Kozińska twierdzi, że nawet krótki, np. 3-miesięczny staż w firmie nie wyklucza całkowicie kandydata.

— Zmiana pracy po takim okresie może być dowodem na to, że człowiek ten został źle zrekrutowany. Po to są rozmowy z kandydatem, żeby dowiedzieć się, jakie były rzeczywiste przyczyny jego odejścia z poprzedniej firmy — zaznacza.

Szpieg w firmie

Według specjalistów, zjawisko skoczków jest charakterystyczne zwłaszcza dla niższej i średniej kadry menedżerskiej. Jednak, ich zdaniem, ta fala opada już od połowy lat 90. Przyczyną jest nie tylko recesja na rynku pracy, ale także pojawiający się coraz częściej w naszym kraju problem wywiadu gospodarczego. Pracodawcy obawiają się, że skoczek w rzeczywistości jest osobą, która zamierza wyciągnąć z firmy cenne informacje.

— Kiedyś nie było tego zjawiska, ale obecnie firmy muszą być ostrożniejsze, dlatego bardziej pilnują swego know-how — mówi Katarzyna Korpolewska.

Karolina Guzińska

ROZWÓJ: Młodzi ludzie powinni poznawać kulturę różnych organizacji. Osoba z 8-letnim stażem pracy jest cenniejszym pracownikiem, jeśli zbierała doświadczenia w 3-4 firmach — uważa Katarzyna Korpolewska, właścicielka firmy Profesja Consulting. fot. BS

SZTUCZNA KATEGORIA: Uważam, że na rynku pracy menedżerów nie da się wyróżnić kategorii skoczków. Mówimy raczej o pojedynczych przypadkach osób, których zawodowy życiorys jest poszatkowany ze względu na nieprzemyślane, a czasem pechowe decyzje — twierdzi Andrzej Maciejewski, dyrektor Kienbaum Executive Consultants. fot. ARC

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Guzińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Częste zmiany budzą podejrzenia