Czołówka branży jest już w zasięgu ręki

Paulina Sztajnert
opublikowano: 2004-07-22 00:00

S&P; przyznał PZU ocenę A-. Plasuje to polskiego giganta w ubezpieczeniowej czołówce. Ale w samozachwyt nie należy popadać.

Londyńska agencja ratingowa Standard & Poor’s (S&P;) przyznała grupie PZU, największemu polskiemu ubezpieczycielowi, ocenę A-. To ocena równa tej, którą ma Polska i oznacza wysoką jakość kredytową.

— To najwyższy rating, jaki S&P; przyznał instytucji finansowej w Europie Środkowej i Wschodniej. Poza tym jest to poziom, jaki otrzymują wiodące w Europie Zachodniej firmy ubezpieczeniowe. Pokazuje to naszą silną pozycję w regionie — mówi Cezary Stypułkowski, prezes PZU.

Jak twierdzi, z firm regionu najbliżej PZU jest czeska Poistovnia, która otrzymała BBB- przy ratingu dla Czech na poziomie A+.

— Jest to ważny sygnał dla inwestorów przed planowanym upublicznieniem PZU. Z pewnością wpływa to pozytywnie na wycenę spółki i jest obiektywnym potwierdzeniem skuteczności działań zarządu — zapewnia prezes PZU.

W ocenie agencja podkreśliła bardzo wysoki poziom kapitalizacji grupy i odpowiednią płynność finansową. Mimo że S&P; oceniła strukturę portfela inwestycyjnego spółek PZU jako dobrą, to wzbudziła ona nieco obaw.

— To głównie wynik ograniczonego dostępu do instrumentów długoterminowych na polskim rynku oraz regulacyjnych ograniczeń, dotyczących inwestowania w instrumenty zagraniczne. Pracujemy jednak nad dywersyfikacją portfela i zwiększamy jego rentowność — wyjaśnia Cezary Stypułkowski.

Na razie problemy właścicielskie nie były kluczowym czynnikiem oceny. Analitycy S&P; zwrócili jednak uwagę na fakt, że mogą się one odbić na przyszłej ocenie, jeśli opóźniać będą realizację strategicznych decyzji w towarzystwach. Więcej niż dotychczas wysiłku ubezpieczeniowy gigant będzie musiał też włożyć w utrzymanie pozycji. W dłuższej perspektywie uzależnione to będzie od głębszej dywersyfikacji portfela produktów i zwiększenia aktywności PZU Życie w segmencie indywidualnych polis na życie.