W styczniu o przejęcie prywatyzowanych Kieleckich Kopalni Kwarcytu powalczą już tylko dwie firmy. Wybór zapadnie między Tarmakiem, NCC, Lafarge i polską grupą branżową Roztoka.
Tarmac, NCC, Lafarge i grupa Roztoka walczą o przejęcie Kieleckich Kopalni Kwarcytu (KKK). W styczniu zakończą się badania spółki. Do następnego etapu przejdą tylko dwie firmy. To z nimi będą prowadzone ostateczne negocjacje. Prywatyzacja ma zakończyć się pod koniec przyszłego roku.
— Rozpoczynają się badania spółki przez cztery firmy z krótkiej listy — mówi Adam Szymański, prezes kieleckiej kopalni.
Nie chce jednak komentować nazw konkretnych inwestorów.
Kopalnie produkują jeden z lepszych kwarcytów w Europie.
— Nie tylko jakość surowca jest naszym plusem, ale także zasobność złóż. Szacujemy, że będziemy je eksploatować przez 70-130 lat — dodaje szef KKK.
Nic zatem dziwnego, że w pierwszym etapie prywatyzacją spółki zainteresowanych było 12 polskich i zagranicznych firm branżowych.
— Jeśli uda się uzgodnić dobry pakiet socjalny, odpowiedni również dla inwestora, to kielecka spółka będzie dużym wsparciem dla każdej ze startujących firm. Nie chodzi tylko o surowiec, ale także o lokalizację firmy oraz spodziewany boom na kruszywa przy okazji np. budowy autostrad — przekonuje jeden z analityków branży budowlanej.
Zdaniem szefa KKK, spółka potrzebuje przede wszystkim wsparcia kapitałowego.
— Produkujemy rocznie od 350 do 380 tys. ton kruszywa. Samodzielnie zwiększymy moce w przyszłym roku do 450 tys. Popyt jest większy, ale brakuje nam środków na maszyny i urządzenia — wyjaśnia Adam Szymański.
Tegoroczne przychody ze sprzedaży KKK wyniosą około 10 mln zł. Wynik finansowy powinien zamknąć się w okolicach zera.