Kondycja chińskiej gospodarki, sytuacja na rynku walutowym, cenowa struktura kontraktów terminowych oraz presja deflacyjna – to cztery czynniki, które według BofA Merrill Lynch będą wywierały presję na dalsze zniżki cen surowców. Choć towary mają za sobą kilka lat wyraźnie gorszych wyników od innych klas aktywów, to jednak wciąż jest za wcześnie, by móc obstawiać odwrócenie tej tendencji.
- Duża zmienność wraz z ujemnymi stopami zwrotu sprawiła, że surowce są mniej atrakcyjną klasą aktywów niż akcje czy obligacje. Co więcej, na fundamentach ciążą cztery niekorzystne czynniki – napisali w raporcie analitycy BofA Merrill Lynch.
Nie widać końca spowolnienia w chińskiej gospodarce, a rynkom towarowym dalej powinna szkodzić siła dolara wobec walut gospodarek zależnych od wydobycia surowców. Do inwestycji w surowce zniechęca struktura cenowa na rynku, przy której surowce w transakcjach natychmiastowych są tańsze niż w transakcjach terminowych. Tymczasem presja deflacyjna w globalnej gospodarce sprawia, że koszty produkcji surowców spadają. Mimo to eksperci BofA Merrill Lynch widzą możliwość zarabiania na surowcach, jednak doradzają bardziej taktyczne podejście. Wszystko dlatego, że perspektywy głównych gospodarek dojrzałych są korzystne.
„Historycznie kraje rozwijające się korzystały na dobrej kondycji gospodarek USA, strefy euro i Japonii. Globalny produkt wzrośnie w przyszłym roku o 3,8 proc., więc inwestorzy mogą rozważyć wykorzystywanie zniżek do kupna surowców. Znaczące cykliczne zwyżki, które były charakterystyczne dla rynków surowcowych w latach 80. i 90., mogą się powtarzać, gdy notowania surowców osiągną niskie pułapy” – napisano w raporcie.
