Kolejne domy mediowe nawiązują współpracę. Tym razem The Media Egde, MindShare Polska, Zenith Media i Optimedia Poland tworzą grupę o nazwie Media One. Jej celem będzie negocjowanie wyższych rabatów z mediami. Będzie to trzecie takie porozumienie na polskim rynku.
Media One — trzecia w Polsce grupa negocjacyjna jest wspólnym przedsięwzięciem czterech domów mediowych.
— Zdecydowaliśmy się nawiązać współpracę i wspólnie negocjować ceny reklam, bo zmusiła nas do tego sytuacja na rynku. Jest to nasza odpowiedź na powstanie dwóch grup negocjacyjnych — Magna Global Polska i PowerCom. Obecnie finalizujemy rozmowy, szczegóły współpracy zostaną uzgodnione pod koniec listopada — tłumaczy Radosław Dobrzyński, dyrektor generalny Zenith Media.
Pierwsza na rynku pojawiła się Magna Global Polska — spółka założona przez Universal McCann, Initiative Media i Pan Media Western. Razem domy te kontrolują około 20 proc. wydatków na reklamę w telewizji, a ich łączne obroty przekraczają 800 mln zł. Powstanie takiego giganta, który jest w stanie wynegocjować ogromne rabaty w mediach wywołało popłoch na rynku domów mediowych. Niedługo po powstaniu Magna Global Polska następną grupę negocjacyjną pod nazwą PowerCom utworzyły domy Starcom i MediaCom.
— Nasze porozumienie było reakcją obronną na powstanie Magny. Celem PowerCom też jest negocjowanie z mediami większych rabatów. Jednak w odróżnieniu od Magny nie utworzyliśmy spółki prawa handlowego. Działamy na zasadzie platformy negocjacyjnej, porozumienia. Firmy łączy po prostu wola współpracy — wyjaśnia Jakub Benke, dyrektor generalny Starcom.
Na podobnej zasadzie jak Power-Com będzie działać Media One.
Zdaniem Jakuba Bierzyńskiego, dyrektora generalnego OMD Poland, szanse przetrwania na rynku ma tylko Magna Global Polska.
— Trzy domy, które utworzyły tę spółkę negocjacyjną należą do tej samej grupy kapitałowej i jednego holdingu reklamowego — Interpublic Group. W związku z tym łatwiej będzie im ze sobą współpracować. Magna to spółka utworzona z firm współdziałających ze sobą nie tylko lokalnie, ale również na rynku międzynarodowym. Pozostałe platformy negocjacyjne nie mają silnej podstawy w postaci jednorodnej grupy kapitałowej. Stanowią one po prostu luźne związki — wyjaśnia Jakub Bierzyński.
Twierdzi on, że powstałe porozumienia mają do pokonania wiele barier. Przede wszystkim we wszystkich grupach negocjacyjnych znaleźli się klienci, którzy stanowią dla siebie konkurencję.
— Poza tym do tej pory to klienci, a nie bezpośrednio domy mediowe, negocjowali warunki współpracy i podpisywali umowy z mediami. Nie wiadomo, czy media zgodzą się na to, aby teraz rozmawiały z nimi grupy negocjacyjne, a nie ich poszczególni klienci. Być może nie zechcą do tego dopuścić, bo w ten sposób byłyby zdane na kilku gigantów negocjacyjnych — twierdzi Jakub Bierzyńki.
Poważnych barier w działaniu grup negocjacyjnych nie dopatrywałby się Radosław Dobrzyński.
— Już od dawna wiele domów mediowych miało nieformalne porozumienia z mediami i to one negocjowały z nimi warunki współpracy, a nie ich klienci. Tak więc media nie powinny robić trudności — twierdzi Radosław Dobrzyński.
Małgorzata Zgutka
m. zgutka@pb. pl tel. (22) 334-20-62