Czwartek w PB: Konstytucja broni przed Grzegorzem Kołodką

21-11-2002, 06:35

Wczoraj sędziowie Trybunału Konstytucyjnego orzekli, że przepisy o abolicji podatkowej oraz deklaracjach majątkowych są niezgodne z Konstytucją. Pomysły Grzegorza Kołodki nie wejdą w życie. Na skutek werdyktu budżet nie zarobi 600 mln zł, ale TK dał wyraźny sygnał, że oszuści i przestępcy podatkowi nie będą traktowani lepiej niż uczciwi podatnicy.

Na wczorajszej rozprawie wicepremiera i ministra finansów, Grzegorza Kołodkę poparli Ryszard Stefański, zastępca prokuratora generalnego, oraz przedstawicielka Sejmu, posłanka Aleksandra Gramała. Sprzeciw wyrazili eksperci od prawa podatkowego. I to ich argumenty przekonały sędziów trybunału.

Na początku rozprawy wystąpiła Jolanta Szymanek-Deresz, szefowa Kancelarii Prezydenta, która uzasadniała wniosek głowy państwa o zbadanie przez trybunał zgodności z Konstytucją abolicji i deklaracji.

— Abolicję podatkową można by uzasadnić ekonomicznie, ponieważ umożliwiłaby walkę z szarą strefą, a środki uzyskane dzięki niej mogłyby być przeznaczone na tworzenie nowych miejsc pracy. Jednak prezydent miał wątpliwości natury prawnej. Chodzi o to, czy osoby, które złamały prawo nie płacąc podatków, mogą być traktowane na równi z tymi, którzy je płacili — mówiła w trybunale Jolanta Szymanek-Deresz.

Przypomniała, że wpływy z abolicji szacowane były na 600 mln zł, co stanowiłoby tylko 0,4 proc. planowanych na 2003 r. dochodów budżetowych.

— Czy w takim przypadku uzasadnione jest nierówne traktowanie podatników — pytała retorycznie szefowa Kancelarii Prezydenta.

Uzasadniła też wątpliwości prezydenta co do wprowadzenia deklaracji majątkowych.

— Obecnie w polskim prawie istnieją możliwości zbierania informacji o podatnikach. Po co osoba regularnie płacąca podatki miałaby dodatkowo ujawniać stan swojego majątku, który jest wartością chronioną przez Konstytucję — argumentowała Jolanta Szymanek-Deresz.

Natomiast Ryszard Stefański, zastępca prokuratora generalnego, przekonywał, że zaskarżone przepisy są zgodne z Konstytucją.

— Abolicja jest premią za ujawnienie dochodów. Gdyby nie aktywna postawa podatników w tym zakresie, to część wpływów nigdy nie trafiłaby do budżetu — mówił prokurator.

Dodał, że dzięki deklaracjom majątkowym urzędy skarbowe mogłyby wykrywać majątki, których obecnie nie są w stanie ustalić.

Posłanka Aleksandra Gramała twierdziła, że prawa i wolności obywateli nie mają charakteru absolutnego.

— Abolicja jest wypośrodkowaniem praw obywateli i interesu państwa. Ponadto wszyscy wiemy, że są tacy, którzy oficjalnie mało zarabiają, a żyją ponad standard. To musi być ukrócone. Deklaracje nie byłyby dla obywateli zbytnią uciążliwością, gdyż składaliby je prawdopodobnie raz w życiu — mówiła posłanka.

Sędziowie trybunału ze skupieniem wysłuchali argumentów ekspertów podatkowych, którzy skrytykowali pomysł wprowadzenia abolicji i deklaracji.

— Pomysłodawcy wprowadzenia deklaracji majątkowych stoją na stanowisku, że wszyscy oszukują na podatkach. Przecież już teraz istnieją instrumenty prawne wystarczające do likwidowania szarej strefy. Trzeba tylko umieć je wykorzystać. Nie należy zapominać o prawnej zasadzie, że deklaracja podatkowa jest prawdziwa, jeśli nikt nie poda jej w wątpliwość — mówił ekspert Ryszard Mastalski.

Inny ekspert, Włodzimierz Nykiel, wytykał błędy w samej ustawie.

— Nie wynika z niej, czy podstawą podatku abolicyjnego ma być dochód, majątek czy wartość majątku uzyskanego z nie ujawnionych źródeł. Zasadniczą wątpliwością jest to, od czego miałoby się naliczać podatek abolicyjny — mówił Włodzimierz Nykiel.

Trybunał przychylił się do argumentów ekspertów.

Więcej w czwartkowym "Pulsie Biznesu".

Zapraszamy do lektury!

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Czwartek w PB: Konstytucja broni przed Grzegorzem Kołodką