URTiP chce wpuścić na rynek nowego operatora komórkowego. Nieoficjalnie wiadomo, że regulator może zaoferować częstotliwości UMTS i GSM 1800.
Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty (URTiP) powraca do pomysłu wpuszczenia na rynek czwartego operatora telefonii komórkowej. Z nieoficjalnych informacji wynika, że regulator przymierza się do rozpisania przetargu na wolne częstotliwości w paśmie UMTS (telefonia trzeciej generacji) i GSM 1800 (które zwolniły się z początkiem roku). Witold Graboś, prezes URTiP, na razie unika komentarza. Nie potwierdza naszych informacji, ale też im nie zaprzecza.
— Rozważamy wszystkie racjonalne możliwości rozwoju rynku. O inicjatywach urzędu poinformujemy wkrótce na konferencji. Niektóre z nich — dotyczące np. telewizji i radia cyfrowego czy komercyjnej sieci TETRA — już ogłosiliśmy, inne dopiero ogłosimy — zapowiada Witold Graboś.
Cicho sza
Operatorzy komórkowi na razie zgodnie uchylają się od komentowania nieoficjalnych informacji o planowanych przez URTiP przetargach. Czekają, aż się potwierdzą.
— Nie ma papieru, nie ma komentarza — mówi krótko Antoni Mielniczuk z Ery.
Podobne stanowisko prezentują dwaj pozostali gracze — Polkomtel, operator sieci Plus GSM, i Centertel, właściciel sieci Idea.
Nie ma wątpliwości, że jeśli regulatorowi uda się przepchnąć tę niełatwą inicjatywę, na rynku komórkowym może dojść do rewolucji. Nowy operator oznacza większą konkurencję i uszczuplenie potencjalnych wpływów dotychczasowych graczy, co przełoży się na ich wyceny, a w konsekwencji na wyceny ich akcjonariuszy (np. KGHM i PKN Orlen — udziałowców Polkomtela, czy TP SA — akcjonariusza Centertela). Dlatego trzej operatorzy z pewnością zrobią wszystko, żeby nie wpuścić na rynek konkurenta.
— Już raz to zrobili przy okazji przetargu na licencje UMTS. Zapłacili wówczas de facto nie za możliwość budowy sieci dla telefonii trzeciej generacji, lecz za to, by na rynek nie wszedł nowy gracz — mówi Andrzej Piotrowski, ekspert w dziedzinie telekomunikacji z Centrum im. Adama Smitha (CAS).
Eksperci nie mają wątpliwości, że inicjatywa regulatora jest korzystna dla rynku.
— Jak na tak duży kraj, Polska ma zaskakująco mało operatorów komórkowych posiadających własną infrastrukturę — uważa Andrzej Piotrowski.
Jego zdaniem, ideałem byłoby wprowadzenie na rynek więcej niż jednego nowego gracza.
— Jeden może powtórzyć scenariusz Centertela i, nie burząc dotychczasowych relacji rynkowych, doszlusować do wielkiej trójki. Gdyby było ich dwóch, co najmniej jeden zdecydowałby się na rewolucyjne rozwiązania — np. odejście od subsydiowania telefonów na rzecz zdecydowanej obniżki cen połączeń — uważa ekspert z CAS.
Ciekawa nisza
Czy częstotliwości w paśmie 1800 MHz, wymagającym gęstego pokrycia siecią obsługiwanego przez operatora obszaru, będą dostatecznie kuszące, żeby przyciągnąć zainteresowanie nowego operatora?
— To bardzo ciekawa nisza, którą — mając pomysł — można świetnie zagospodarować. Tak zaczynała Idea, która na początku uruchomiła sieć tylko w kilku dużych miastach. To oczywiście mniej wygodne dla klienta, który musi pilnować zasięgu, dlatego taka koncesja powinna być znacznie tańsza — uważa Andrzej Piotrowski.
Problem mogłyby rozwiązać zapisy w nowym prawie telekomunikacyjnym, umożliwiające tzw. roaming wewnętrzny. Wtedy nowy operator mógłby obsługiwać swoich klientów w całym kraju za pośrednictwem istniejących sieci konkurentów. Podobno takie zapisy są przygotowywane.
Okiem eksperta
Dobra okazja dla silnego gracza
Wprowadzenie czwartego operatora komórkowego na polski rynek byłoby działaniem zdecydowanie korzystnym, gdyż zaburzyłoby jego dotychczasową oligopoliczną strukturę. Uruchomienie nowej sieci będzie jednak wymagać znaczących nakładów finansowych (przynajmniej 1 mld EUR) oraz czasu (przynajmniej 1,5 roku). Jeżeli jednak nowe zezwolenie zdobędzie znany i silny finansowo podmiot, efekty dla klientów sieci komórkowych mogą się pokazać już wcześniej.
Rezultatem powinno być obniżenie kosztów korzystania z telefonów komórkowych, które obecnie należą do najwyższych w krajach OECD. Równocześnie jednak, przy stosunkowo niskiej penetracji rynku i wciąż małej zamożności społeczeństwa, nie należy się spodziewać bardzo gwałtownego ograniczenia subsydiów do aparatów, choć niewątpliwie operatorzy będą się starali podjąć kroki w tym zakresie.
Maciej Janiec ekspert w dziedzinie telekomunikacji z Instytutu III RP