Ocenianie wycen rynkowych jednym prostym wyrażeniem, takim jak „jest tanio” lub „akcje są drogie”, jest znaczącym uproszczeniem. Można jednak zaryzykować twierdzenie, że z punktu widzenia inwestora długoterminowego wyceny na warszawskim parkiecie można uznać za atrakcyjne. Największe polskie banki, PKO BP i Pekao, wyceniane są najniżej od początku 2009 r., biorąc pod uwagę wskaźnik cena/ wartość księgowa. Polskie spółki są dużo lepiej przygotowane na ewentualne spowolnienie niż w latach 2008-09. Zadłużenie jest niższe, koszty są trzymane w ryzach, a bilanse spółek mocniejsze i bardziej elastyczne. Świadomość i umiejętność wykorzystania narzędzi finansowych jest obecnie wyższa. Z drugiej strony należy pamiętać, że rynkiem, szczególnie w krótkim okresie, rządzą emocje. Nastroje w ostatnich tygodniach są rozchwiane, często wręcz paniczne. Duża liczba negatywnych informacji, z którymi ostatnio mamy do czynienia, trafia na podatny grunt. Biorąc pod uwagę dużą zmienność, nie można wykluczyć, że w perspektywie kilku tygodni będziemy mieli dalszą przecenę, a akcje będą jeszcze tańsze.
Robert Burdach, zarządzający Union Investment TFI