Gdy wybuchła pandemia, wszyscy obawiali się powtórki z kryzysu po 2008 r., kiedy to ubezpieczyciele należności drastycznie cięli limity dla przedsiębiorców. Dlatego już w 2020 r. szykowany był rządowy program wsparcia dla kredytów kupieckich.
Bez lawiny bankructw
Jednak ostatecznie programem nikt nie był zainteresowany. Czarny scenariusz po prostu się nie zrealizował. Nie było lawiny bankructw przedsiębiorstw ani w czasie pandemii, ani gdy zaczęła już wygasać pomoc dla firm. Wręcz przeciwnie – wskaźniki szkodowości spadały, a kondycja firm korzystających z ubezpieczenia kredytów kupieckich oraz ich kontrahentów była na dobrym poziomie.
– Niespotykana skala pomocy publicznej i szybkość jej wdrażania przyniosły nieoczekiwany skutek w postaci znaczącego spadku szkodowości w ubezpieczeniach należności, co pozwoliło nam nie tylko utrzymać wsparcie dla naszych klientów, ale też znacząco zwiększyć zaangażowanie, odpowiadając na potrzeby przedsiębiorców, związane choćby z inflacyjnym wzrostem cen – mówi Tomasz Starus, prezes Allianz Trade.

Z danych Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU) wynika, że w 2021 r. ubezpieczyciele objęli ochroną 645,2 mld zł należności handlowych. To o 12 proc. więcej niż w 2020 r. Natomiast odszkodowań wypłacili 147 mln zł, czyli aż o 60 proc. mniej niż rok wcześniej.
– Na ten wynik złożyły się sprzyjające warunki makroekonomiczne, będące efektem przede wszystkim programów pomocowych dla przedsiębiorstw w krajach UE, Wielkiej Brytanii i USA. Stymulowały one gospodarkę i w dużej mierze zapobiegły zatorom na rynku płatniczym. Nie bez znaczenia była też polityka banków centralnych, utrzymująca stopy procentowe na niskim poziomie – mówi Andrzej Maciążek, wiceprezes zarządu PIU.
W 2021 r. polscy ubezpieczyciele zebrali dzięki ubezpieczeniom należności 911,5 mln zł składki. To wzrost aż o 20 proc. rok do roku. Jest on efektem przede wszystkim rosnących cen surowców i półproduktów.
– Wzrost wartości transakcji wynikających z wysokiej dynamiki cen na rynkach towarowych przełożył się na zainteresowanie przedsiębiorców podwyższeniem limitów ubezpieczeniowych przyznanych firmom. To wpłynęło na wzrost ogólnej ekspozycji ubezpieczycieli kredytu kupieckiego. W 2021 r. urosła ona o prawie 30 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem – mówi Andrzej Maciążek.
Niepewna przyszłość
Dzisiaj znowu są obawy, że sytuacja przedsiębiorców się pogorszy. Inflacja szaleje, a za naszą wschodnią granicą toczy się wojna. Ubezpieczyciele notują już wyższą liczbę upadłości i postępowań restrukturyzacyjnych.
– Środowisko wysokich stóp procentowych, inflacja oraz presja na rosnące koszty surowców i półproduktów będą źródłem zakłóceń w płatnościach między partnerami handlowymi – tłumaczy Andrzej Maciążek.
Tomasz Starus przyznaje, że duże wahania cen właściwie wszystkich surowców i półproduktów oraz ograniczenia w dostępności wielu z nich powodują, że rośnie ryzyko niewypłacalności przedsiębiorców.
– W tym kontekście istotne jest nie tylko skuteczne zarządzanie ryzykiem, ale też dostosowanie strategii cenowej do pogarszającej się sytuacji gospodarczej – mówi Tomasz Starus.
Zdaniem Marcina Olczaka, dyrektora departamentu ryzyk kredytowych w firmie Marsh Polska, rosnące ceny wpływają na podwyżki stóp procentowych, a to z kolei przekłada się na wyższy koszt pieniądza dla każdego przedsiębiorcy.
– Trudno stwierdzić, jak szybko te zmiany zostaną odzwierciedlone we wskaźnikach niewypłacalności, ale co do jednego można się zgodzić: wiele firm będzie miało problem, aby funkcjonować w tak niestabilnych i dynamicznie zmieniającym się otoczeniu. Liczba niewypłacalności na pewno wzrośnie – mówi Marcin Olczak.
Dodaje, że obecnie żaden ubezpieczyciel nie zdecydował się na istotną zmianę swojej polityki w zakresie udzielania limitów kupieckich.
– Na naszych polisach nie zauważamy większej niż zwykle redukcji i anulowań limitów. Negocjowane warunki umów ubezpieczenia należności również pozostają wysoce konkurencyjne. Redukcje stawek i wzrost limitu dla klienta nienazwanego w dalszym ciągu jest standardem negocjacji, pomimo deklaracji ubezpieczycieli, że trzeba uważać, bo przyszłość jest niepewna – mówi Marcin Olczak.
Sytuacja jest więc dobra. Pytanie tylko, jak długo. Trzeba też pamiętać, że o polisy należności nie jest łatwo eksporterom handlującym z krajami objętymi konfliktem zbrojnym. Generalnie ubezpieczenia należności nie obejmują ryzyka politycznego, w tym wojny. Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych to jedyny podmiot, który zapewnia taką ochronę w standardzie. Jednak już po ataku Rosji na Ukrainę KUKE poinformowało o anulowaniu wszystkich limitów kredytowych na kontrahentów z obu krajów uwikłanych w konflikt.
– Obecnie nie ma decyzji o powrocie z limitami na odbiorców z Ukrainy. Ale nie jest to decyzja KUKE. To produkt z gwarancjami Skarbu Państwa, dlatego wymagana jest zgoda Komitetu Polityki Ubezpieczania Eksportu, w skład którego wchodzą poszczególne ministerstwa – mówi Marcin Olczak.
