Czy Bernanke ożywi rynek?

  • Przemysław Kwiecień
17-07-2012, 08:26

Pomimo mieszanych danych z amerykańskiej gospodarki piątkowe odbicie na rynkach było wczoraj kontynuowane. Jeszcze rano na rynku widać było niezdecydowanie, ale po wejściu inwestorów z USA przeważał optymizm związany z dzisiejszym wystąpieniem szefa Fed. Ten jednak może nie mieć rynkowi wiele do zaoferowania.

Niewiele od powiedzenia?...


Dziś o godzinie 16.00 szef Rezerwy Federalnej wygłosi swoje półroczne przemówienie w amerykańskim Kongresie oraz będzie odpowiadał na pytania. Wystąpienia te są niezwykle bacznie śledzone przez rynki, gdyż szef Fed dokładnie opisuje stan gospodarki, spojrzenie na zachodzące procesy oczami Fed oraz analizuje politykę monetarną. Takie wystąpienie to też dobra okazja do zasygnalizowania zmiany w polityce monetarnej. Na to może liczyć część inwestorów i już wczoraj na rynku zaczęły się pojawiać spekulacje, iż być może Bernanke nakreśli nową linię działania Fed, po tym jak w czerwcu (do końca roku) przedłużona została Operacja Twist.


Naszym zdaniem jednak Bernanke będzie wypowiadał się ostrożnie. Po pierwsze, Fed nie chce pozbawić się „amunicji” w postaci zapowiedzi kolejnej rundy drukowania na wypadek dalszego pogorszenia sytuacji makro. Po drugie, zdominowany przez Republikanów Kongres, który i tak w ramach kampanii wyborczej będzie zadawał szefowi Fed niewygodne pytania, to nienajlepsze miejsce dla sygnalizowania kolejnej rundy ekspansji monetarnej. 


…ale rynki na rozdrożu


Mimo iż Fed powinien teoretycznie mieć dla rynków drugorzędne znaczenie, może okazać się inaczej. A to dlatego, iż najważniejsze rynki zdają się być na rozdrożu po sporych ruchach trendowych. Co ciekawe, trendy te nie były w ostatnim czasie zbieżne. Na parze EURUSD jesteśmy po dużej wyprzedaży idącej w parze z wysokimi rentownościami. Natomiast na Wall Street mamy za sobą 6-tygodniową korektę wzrostową, w parze z którą szło umocnienie walut z rynków wschodzących (w tym złotego). Jeśli Bernanke miałby większy wpływ rynki, któryś z tych trendów powinien się skończyć, gdyż ewentualna wzmianka o QE3 byłaby negatywna dla dolara i pozytywna dla rynków akcji.


Dane mocno niejednoznaczne


Dane o sprzedaży i aktywności w USA dały mocno niejednoznaczny obraz. Indeks aktywności w rejonie Nowego Jorku odnotował wzrost z 2,3 do 7,4 pkt., osiągając wartość wyższą niż zakładał rynkowy konsensus (4 pkt.). To pierwsze dane za lipiec, mogą być zatem nieśmiałą sugestią hamowania spowolnienia gospodarczego w USA. Jednak przypomnijmy, iż w maju indeks ten odnotował jeszcze bardziej zaskakujący wzrost, który jednak nie znalazł potwierdzenia w innych wskaźnikach i został skorygowany w dół w czerwcu. Natomiast rozczarowały dane o sprzedaży detalicznej. Sprzedaż malała w czerwcu zarówno przed (-0,5% m/m), jak i po uwzględnieniu środków transportu (-0,4% m/m), podczas gdy rynek liczył na niewielki wzrost. Co więcej, w dół skorygowano dane za poprzednie miesiące i w efekcie roczna dynamika sprzedaży w czerwcu to zaledwie 3,5% (najniżej od sierpn ia 2010). Sprzedaż malała we wszystkich miesiącach drugiego kwartału, co nie jest dobrym prognostykiem przed danymi o PKB za drugi kwartał. W efekcie kilka instytucji obniżyło swoje prognozy wzrostu gospodarczego w USA za drugi kwartał i teraz konsensus zdaje się kształtować w okolicach 1% (dane poznamy w przyszły piątek).


Dziś ZEW, produkcja i inflacja w USA oraz sporo wyników


Wtorek będzie pierwszym naprawdę intensywnym dniem publikacji raportów przez amerykańskie spółki. Poznamy raporty Goldman Sachs, Intela, Yahoo i J&J. Z danych makro należy wyróżnić produkcję i inflację w USA oraz indeks ZEW w Niemczech. Gdyby ZEW zaskoczył podobnie jak indeks nowojorskiego Fed, byłaby szansa na większą poprawę nastrojów. W Polsce poznamy dane z rynku pracy (oczekujemy wzrostu zatrudnienia o 0,1% i wynagrodzeń o 2,7% w skali roku), choć ich bezpośredni wpływ na rynek powinien być niewielki.

Na wykresach:


EURUSD, D1 – wczorajszy dzień w notowaniach EURUSD wyglądał bardzo ciekawie – nieudana próba sprzedających (nie doszło do testu piątkowych minimów) zakończyła się ostatecznie dynamicznymi wzrostami. W rezultacie, po długim okresie wyprzedaży, mamy dwie formacje młota – z piątku oraz wczorajszą. To zaś może być silny argument za korektą wzrostową, przynajmniej w rejon przełamanej linii szyi formacji RGR (1,2370) i lokalnego minimum z końca czerwca (1,24); tyle od strony technicznej – bykom będzie potrzebne bowiem jeszcze wsparcie Bena Bernanke


Corn, W1 – według informacji amerykańskiego departamentu rolnictwa jedynie 31% upraw kukurydzy jest w dobrej kondycji – to aż o 9 pp mniej niż podczas ostatniego badania oraz najmniej o tej porze roku od 24 lat; przyczyną jest oczywiście susza, o której sporo już pisaliśmy; informacja ta pomogła podtrzymać wczoraj wzrostową passę na rynku kukurydzy i opór na poziomie 778 USD został już pokonany, zostawiając już tylko szczyt z 5 czerwca ubiegłego roku i zarazem psychologiczną barierę 800 USD za 100 buszli


Oil (Brent), D1 – lepsze nastroje na rynkach globalnych pomagają w odbiciu na rynku ropy, po tym jak surowiec ten tracił bardzo dynamicznie do połowy czerwca. Wczoraj pokonany został ważny opór 102,46 USD, a to oznacza uruchomienie formacji odwróconej głowy i ramion. Cel formacji – ponad 116 USD – wydaje się mało realny, ale wzrosty w rejon konsolidacji z ostatniej dekady maja (ok. 107 USD) już bardziej; naturalnie rynek ropy również uzależniony będzie dziś od reakcji innych rynków na słowa szefa Fed

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: dr Przemysław Kwiecień Główny Ekonomista X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Świat / Czy Bernanke ożywi rynek?