Bez centrów danych nie ma AI - każdy powinien to wiedzieć. Ale czym one są i z czego się składają? Jest to jeden z wątków, który poruszam z Piotrem Milińskim, ekspertem od rynku amerykańskiego i dzisiejszym gościem mojego podcastu. Bez wątpienia budowa centrów danych spotyka się niejedną przeszkodą w postaci m.in. braku mocy czy oporu społecznego w poszczególnych stanach USA.
Przykład? Miesiąc temu Oracle, jeden z pięciu tzw. hiperskalerów (wielkich dostawców usług chmurowych), opóźnił budowę centrum danych w stanie Nowy Meksyk. Obiekt miał ruszyć na początku 2028 r., jednak spółka planuje powołać się na "siłę wyższą", aby uzasadnić opóźnienie i uniknąć płacenia wyższych odsetek od zaciągniętego długu – wszystko przez brak zgody władz lokalnych na poprowadzenie rurociągów dostarczających gaz ziemny.
Coraz więcej znaków wątpliwości pojawia się również wokół metod finansowania budowy nowoczesnych serwerowni. Na serwisie X pojawiają się głosy, że dług centrów danych jest przepakowywany i sprzedawany m.in. funduszom emerytalnym czy funduszom uniwersyteckim. Przepakowanie długu i dzielenie go na transze przypomina kryzys subprime z 2008 r.
BREAKING: "Speculative data center debt is being repackaged and sold to pension and retirement funds, university endowments, and other institutional investors in a manner eerily reminiscent of the subprime bubble," per AFR
— unusual_whales (@unusual_whales) October 21, 2026
Inną zagwozdką dla inwestorów jest tzw. cyrkularność transakcji (ang. deal circularity). Chodzi o krążenie kapitału między związanymi spólkami. Przykład – CoreWeave kupuje GPU Nvidii, Nvidia trzyma 10 proc. akcji; Nvidia inwestuje miliardy w OpenAI, a ci z kolei również kupują GPU, podobny deal OpenAI ma z AMD etc.
Czy ekspert martwi się tymi czynnikami? Czy wpływają one na jego decyzje inwestycyjne? O tym dowiecie się z naszej rozmowy.
