Prezydent Andrzej Duda przesłał do parlamentu projekt ustawy, która zwiększa kwotę wolną od podatku do 8 tys. zł. To, z czego ucieszy się zwykły podatnik, przyprawia o ból głowy nie tylko ministra finansów, ale każdego samorządowca. Ponieważ 50 proc. wpływów z PIT trafia do komunalnej kasy, straty już obliczają lokalni włodarze.
Tradycyjnie głos zabrał Wadim Tyszkiewicz, wieloletni prezydent Nowej Soli. Samorządowiec nie owija w bawełnę.
„Prezydent w swoim projekcie całkowicie zlekceważył skutki, jakie podniesienie kwoty wolnej, wywoła w samorządach, a jest to niebagatelna kwota 8,7 mld zł (…) Mam nadzieję, że to tylko przeoczenie, które zostanie naprawione w trakcie prac nad projektem, w którym nie ma słowa na temat zrekompensowania samorządom tych strat” – opisuje na blogu.
W przypadku Nowej Soli to ubytek 3,5 mln zł.
„Dużo? Mało? Dzisiaj każdą złotówkę przed wydaniem obracamy w ręku z troską. Łatwo przewidzieć, jakie to wywoła skutki co do realizacji zadań własnych, jak i inwestycji oraz wkładu własnego do projektów z dofinansowaniem UE (z 3,5 mln zł można zrobić inwestycje za 23 mln zł)” – oblicza Wadim Tyszkiewicz.
Zadaje też retoryczne pytanie:
„Czyli co mamy zrobić? Zacząć zamykać żłobki i przedszkola? Mamy przestać remontować szkoły? Mamy ograniczyć pomoc najuboższym? Powtórzę: samorząd to wspólnota mieszkańców naszych miast i gmin. Ta ustawa w tej wersji uderzy najbardziej właśnie w samorządy” – uważa Wadim Tyszkiewicz.
Prezydent Nowej Soli radzi zwiększyć udział samorządu w podatku PiT. Znając sytuację budżetu państwa, ten postulat nie ma szans na realizację.
Źródło: blog osobisty