Katarzyna Ułasiuk, członek zarządu, iSecure
Kolejne przykłady dotyczą informowania pracowników lub klientów o potwierdzonym przypadku zakażenia, ustalenia, czy wśród personelu są osoby w tzw. grupie ryzyka (cierpiące na określone dolegliwości) czy organizowania badań na obecność SARS-CoV-2.

Jak to bywa w toku prowadzenia działalności, interes przedsiębiorcy (zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, dostępności personelu i ciągłości świadczenia usług) zderza się z interesem pracowników (ochrony ich prywatności). Złotym środkiem, który mógłby rozstrzygnąć zakres „bezpiecznych” działań pracodawcy w tym szczególnym czasie, byłby wyraźny przepis prawa - a takiego przepisu brakuje. Pracodawcy stosują własne środki zwalczania pandemii i szukają jednocześnie podstaw legalności przetwarzania danych. I z tym jest duży problem. Informacje o objawach (lub braku) choroby, wynikające z pomiaru temperatury czy ankiet „środowiskowych”, mogą zawierać informacje o stanie zdrowia (dane szczególnej kategorii). I tu kłaniają się przepisy RODO oraz wyjaśnienia otrzymane do tej pory od Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO).
Ostatnie stanowisko UODO opublikowane zostało na urzędowej stronie w maju tego roku. W stanowisku tym UODO przewiduje co prawda, że pracodawca, wprowadzając pomiar temperatury czy kwestionariusze z objawami chorobowymi, może bazować na jednej z podstaw przewidzianych w RODO (gdy jest to niezbędne ze względów związanych z interesem publicznym, jak ochrona przed transgranicznymi zagrożeniami zdrowotnymi), ale… musi uzyskać wytyczne z inspektoratu sanitarnego. Czy jest z tym problem? Tak.
Przede wszystkim pozyskanie decyzji z właściwego inspektoratu sanitarnego trwa, a czas jest kluczowy. Po drugie, brak jest wytycznych dotyczących innych działań, takich jak kierowanie na badania czy informowanie innych osób o możliwości zakażenia się w pracy. Po trzecie, pracodawcy nie mają jasnej informacji, czy mogą skorzystać z alternatywnej podstawy z RODO, która pozwala na przetwarzanie danych w celu wypełnienia obowiązków w dziedzinie prawa pracy (zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków pracy).
Pozostawienie pracodawców bez jasnych regulacji prawnych lub kompleksowych wytycznych regulatorów wprowadza niepotrzebne zamieszanie. Widzę dużą potrzebę ich ustalenia. Mimo wszystko przedsiębiorcy aktywnie walczą z rozprzestrzenianiem się koronawirusa, jednak, jak się okazuje, walka ta jest nierówna, a ogólne zasady RODO wiążą pracodawcom ręce, stojąc na przeszkodzie pewnego i skutecznego działania.