Anonimowy oficer ABW stwierdził w rozmowie z „Rz”, że tak naprawdę nie
wiadomo, co pasażerowie feralnego lotu Topolewem wnieśli na pokład samolotu.
Dlatego nad zabezpieczeniem materiałów w Rosji czuwają przedstawiciele polskich
tajnych służb.
Czy Rosjanie przejęli sekrety polskiej armii?
...zastanawia się wtorkowa „Rzeczpospolita”. Dziennik ustalił, że służby rosyjskie mają dostęp do dokumentów i nośników danych należących do najwyższych urzędników państwowych, w tym dowódców wojskowych. Na miejscu katastrofy ciągle jeszcze odnaleźć można nadpalone dokumenty oraz zdefragmentowane urządzenia elektroniczne, w tym telefony tragicznie zmarłych.