Czy to szczyt inflacji w USA?

Łukasz Zembik DM TMS Brokers
opublikowano: 12-05-2022, 08:22
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

W Stanach Zjednoczonych społeczeństwo również boryka się z inflacja. Ta pokazała wczoraj mniejsze wartości niż wskazywały prognozy.

CPI prawdopodobnie osiągnęła swój szczyt. Główny wskaźnik rok do roku spadł z 8,5 proc. do 8,3 proc. Dynamika wzrostu cen będzie spadać jednak wolniej niż chciałby tego Fed. To wywierać będzie nadal presje na bank centralny. Dolar w pierwszej reakcji umocnił się, aby w kolejnych minutach oddać cały wypracowany zyska. Dziś nad ranem ponownie ulega aprecjacji. Główna para walutowa zbliża się do 1,05.

Ceny konsumpcyjne w USA wzrosły w kwietniu o 0,3% w porównaniu z marcem. Z wyłączeniem energii i żywności, tzw. wskaźnik bazowy wyniósł 0,6%. Główny wskaźnik cen konsumpcyjnych w ujęciu rocznym spadł z 8,5% do 8,3% (konsensus: 8,1%). Wskaźnik bazowy spadł z 6,5% do 6,2% (konsensus: 6,0%) rok do roku.

Inflacja w Stanach Zjednoczonych spadla po raz pierwszy od sierpnia 2021 roku. Tak się stało jedynie dlatego, ponieważ ceny rok temu od marca do kwietnia wzrosły mocniej niż to miało miejsce w 2022.

Jeśli wejdziemy w szczegóły widzimy mocny wzrost czynszów oraz podróży lotniczych (+18,6 proc. miesiąc do miesiąca). Również drożało zakwaterowanie w hotelach (+2 proc.) Z kolei samochody używane ponownie potaniały, po tym jak w ubiegłym roku były jednym z głównych czynników napędzających inflacje. Przesuniecie popytu z towarów, na które był szczególny popyt w czasie pandemii, w kierunku usług, które korzystają z ponownego otwarcia gospodarki, znajduje zatem wyraźne odzwierciedlenie w cenach.

O ile nie dojdzie do kolejnego szoku cenowego w zakresie energii, stopa inflacji powinna w najbliższych miesiącach dalej malec. Spadek ten powinien być jednak powolny ze względu na utrzymująca się presje inflacyjna w sektorze usług. Ponadto dynamika cen prawdopodobnie pozostanie wyższa niż przed pandemia. Wpływ na to będzie mieć sytuacja na rynku pracy. Tutaj koszty wynagrodzeń silnie rosną. Co więcej, długoterminowe trendy, takie jak deglobalizacja, koszty polityki klimatycznej i zmiany demograficzne (starzenie się społeczeństwa) w coraz większym stopniu wpływają na wzrost CPI.

Prawdziwa wiadomością płynąca z wczorajszych danych jest to, ze wysoka inflacja wydaje się coraz bardziej utrwalać. Wczorajsze publikacje Beda nadal wywierać presje na Fed. Wszystko wskazuje wiec na to, ze dojdzie do kolejnych znaczących podwyżek stóp procentowych. Na kolejnych posiedzeniach powinniśmy oczekiwać ponownych kroków o 50 pb. Do końca roku realne wydaje się osiągniecie poziomu 3 proc.

Wielkiej zmienności inwestorzy niestety wczoraj nie zobaczyli. Co prawda EUR/USD spadł do 1,05 po czym szybko wrócił w okolice 1,0575, jednak notowania wciąż znajdują się w szerokiej konsolidacji, a żadna z barier (górna oraz dolna nie została wczoraj naruszona. Większego ruchu można by było się spodziewać, gdyby inflacja przebiła również poprzednie wartości a nie jedynie konsensus. Złoto zanurkowało do 1835 USD/oz po czym ponownie wróciło powyżej poziomu 1850 USD/oz. Dzisiejsza sesja powinna pokazać nam jaka jest faktyczna interpretacja rynku i czy dolar ma jeszcze przestrzeń na dalsza aprecjacje (czy może jednak powinniśmy oczekiwać korekty wzrostowej na EUR/USD?).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane