Czy w stronę Ameryki?

Marlena Gałczyńska, Agnieszka Janas
opublikowano: 2003-07-11 00:00

Przeciętny Amerykanin — w dobie kryzysu gospodarczego — bierze w roku 10 dni urlopu.

Czy polscy pracownicy zgodziliby się na takie posunięcie?

Jolanta Chodkowska

prezes PR Kwadrat

- Wprowadzenie w Polsce standardu, jakim byłby tylko dziesięciodniowy urlop, nie byłoby proste. Wcześniej należałoby się przyjrzeć mentalności Polaków, którzy są narodem nastawionym do życia roszczeniowo. Nam zawsze wszystko się należało! Z drugiej strony, sytuacja Polski i kryzys gospodarczy pomaga w zmianie takiego nastawienia. Potrzebę poświęceń na rzecz firmy, którą przecież tworzą wszyscy pracownicy, dostrzega przede wszystkim menedżment. Z moich obserwacji wynika, że ta grupa z roku na rok pracuje coraz więcej. Wiedzą, że konkurencja nie śpi i z pewnością „nie wybiera się na urlop”, a to motywuje do trwania na posterunku. To, ile dni urlopu każdemu przysługuje, nie jest argumentem dla ludzi zaangażowanych w walkę o przetrwanie firmy. Zdarzają się jednak krótkie urlopy — często.... w towarzystwie strategicznych klientów, których warto zabrać do ciepłych krajów, na kurs windsurfingu czy na narty w Alpy. W pewnym sensie pracuje się także i na urlopie...

Zmianę mentalności — acz z trochę innych przyczyn — da się też dostrzec u „pracowników szeregowych”. Bywa, że ludzie po prostu boją się teraz brać długie urlopy, z uwagi na ryzyko utraty pracy. Pracodawcy o tej zależności wiedzą — i ją wykorzystują. Zmiana mentalności Polaków, w których ugruntowałoby się przekonanie o potrzebie efektywnej pracy i rezygnacja z długich urlopów, bardzo korzystnie przełożyłaby się na kondycję firm. Ale to — ewentualnie — kwestia kilkunastu lat i zmiany też nie muszą wcale dotrzeć we wszystkie regiony Polski. W tej dziedzinie wyjście poza stolicę i niektóre duże miasta często oznacza wycieczkę w daleką przeszłość...

Grzegorz Bielowicki

prezes Vos Logistics Polska

- Polacy jako naród nie należą do najbardziej zapracowanych w Europie, a znów Europejczykom trudno porównywać się z Japończykami. Pracujemy i odpoczywamy, nie tracąc zdrowego stosunku i do jednego, i do drugiego stanu. Rzecz jasna dla gospodarki i biznesu lepiej, kiedy pracujemy więcej, a intensywniej odpoczywamy, przy czym „intensywniej” oznacza krócej. Mimo przejęcia Euroadu przez grupę Vos, co właśnie teraz pociąga za sobą nieuchronne zmiany organizacyjne, w tym ujednolicenie naszych systemów do zarządzania flotą, plany urlopowe jedynie niektórych pracowników musiały się zmienić. Podstawą istnienia firmy transportowej są kierowcy i zarządzający ich pracą. Zatem dopóki ktoś nie wymyśli bezzałogowej ciężarówki, byłoby idealnie, gdyby ludzie na stanowiskach kierowców, spedytorów, traffic menedżerów nie wyjeżdżali na wakacje. Na szczęście pomaga dobra organizacja. Planowanie to podstawa świadczonych przez nas usług logistycznych, a więc nie mamy problemów z zaplanowaniem także własnych urlopów. Najważniejsza zasada rządząca tymi planami to interes naszych klientów. Bo to — w gruncie rzeczy — i nasz interes.

Dariusz Pachla

wiceprezes LPP, spółki odzieżowej prowadzącej sieć Reserved

- To mało prawdopodobne, by większość polskich pracowników postąpiła jak Amerykanie i — w obliczu kryzysu w gospodarce — dobrowolnie zdecydowała się wykorzystać mniej dni niż te ustawowo wolne od pracy. Znam oczywiście takie osoby, dla których takie postępowanie jest normalne, a zaległości urlopowe sięgają u nich kilku lat. Ale to wyjątki... Prawo pracy w Polsce stawia pracodawcę wobec faktu, że musi, nawet w trudnej dla zakładu sytuacji, dać zgodę na określoną liczbę dni płatnego urlopu. Pracownicy zaś nauczyli się egzekwować przywileje. Oczywiście nie oznacza to wcale, że neguję potrzebę płatnych urlopów: ludzie potrzebują oderwać się od pracy, by wypocząć czy nabrać dystansu do wielu spraw. De facto osoby, które piastują stanowiska wymagające podejmowania decyzji, rzadko kiedy mogą odpocząć pełne dwa tygodnie. Przez pierwszy tydzień i tak jest poszukiwany przez różne osoby, bo przecież nie sposób wszystkich zawiadomić, że idzie się na urlop. Dopiero przez drugi tydzień można się zrelaksować.

Elżbieta Dmowska-Mędrzycka

właścicielka agencji marketingowej Mediadem PR

- W każdej branży jest martwy sezon i dobry menedżer wtedy właśnie powinien zaplanować terminy urlopów pracowników. Najtrudniejsze dla przedsiębiorstwa wcale nie są zaplanowane urlopy, lecz „długie weekendy”. Pracownicy wypełniają wtedy płatnymi urlopami przerwy między dniami wolnymi, często wyjeżdżają lub wracają do pracy kilka dni później. Taka sytuacja rozbija organizację pracy firmy! Uważam, że każdy powinien odpocząć. Zwłaszcza w zawodach, w których pracuje się twórczo, przemęczeni ludzie nie są wydajni. Dlatego problemem nie jest to, ile dni wolnych od pracy bierze pracownik, ale jak wygląda system organizacji wypoczynku w przedsiębiorstwie i czy uda się menedżerowi unikać „mostów” między dniami wolnymi od pracy.

Czesław Grzesiak

wiceprezes TESCO Polska

- Odpoczynek i relaks z dala od miejsca pracy jest ważny dla rozwoju pracowników. Urlop pozwala odbudować motywację i zaangażowanie, a w rezultacie przyczynia się do podniesienia efektywności pracy. Dlatego w TESCO staramy się, aby każdy z naszych ludzi wykorzystywał przysługujący urlop. Buduje to dobrą atmosferę. Zdarza się, że pracownicy skracają lub zmieniają termin urlopu, by pomóc firmie w realizacji bieżących zadań. Ale zawsze każdy — czy chce, czy nie — musi iść na urlop. To wyraz naszej polityki personalnej, ale również obwiązujących przepisów prawa pracy.