Czy wystąpienie Yellen ustawi dolara?

  • Marek Rogalski
opublikowano: 29-03-2016, 12:17

Kluczowe informacje z rynków:

Chiny: Ludowy Bank Chin ustalił kurs USD/CNY na poziomie 6,5060 wobec 6,5232 w poniedziałek, a także wpompował w rynek 60 mld CNY w ramach 7-dniowych operacji repo

Japonia: Sprzedaż detaliczna spadła w lutym o 2,3 proc. m/m wobec spodziewanych -0,9 proc. m/m, ale wydatki gospodarstw domowych nieoczekiwanie wzrosły o 1,2 proc. m/m wobec oczekiwanego spadku o 1,9 proc. m/m. Nadal trwa „publiczna dyskusja” nt. zasadności planowanej podwyżki stawki VAT – minister gospodarki Ishihara zaznaczył, że będzie to zależeć od warunków gospodarczych, a z kolei premier Abe miał stwierdzić, że taki ruch mógłby być wstrzymany tylko w sytuacji jakiegoś nieoczekiwanego szoku gospodarczego. Zdaniem byłego ministra finansów Fujii kurs USD/JPY w okolicach 100 byłby pożądany, a przeprowadzanie interwencji już po naruszeniu poziomu 110 byłoby „dziwnym” posunięciem. Jego zdaniem słaby jen nie jest dobry dla japońskiej gospodarki, a ostatnie luzowanie polityki ze strony BOJ było błędem, gdyż pomimo ujemnych stóp procentowych nie rośnie popyt na pożyczki.

USA: Opublikowane wczoraj dane nt. wydatków konsumenckich rozczarowały rynek. Wprawdzie ich wzrost o 0,1 proc. m/m w lutym był zgodny z szacunkami, to jednak dane za styczeń zrewidowano w dół z 0,5 proc. m/m do 0,1 proc m/m. Dynamika dochodów wyniosła 0,2 proc. m/m (oczekiwano 0,1 proc. m/m), ale w styczniu było to 0,5 proc. m/m. Gorzej wypadł też miesięczny odczyt inflacyjnego indeksu wydatkowego PCE Core, który wzrósł w lutym o 0,1 proc. m/m i 1,7 proc. r/r (oczekiwano 0,2 proc. m/m i 1,8 proc. r/r). W odpowiedzi na te dane oczekiwany wzrost PKB w I kwartale wg. modelu oddziału FED z Atlanty (GDPNow) został zrewidowany do 0,6 proc. z 1,4 proc. 

 

Naszym zdaniem:  Agencje masowo cytują wczorajszą wypowiedź zarządzającego funduszem obligacji DoubleLine Capital Jeffrey’a Gundlacha, który zastanawia się, co miała na myśli w ubiegłym tygodniu piątka przedstawicieli FED (Dennis Lockhart z Atlanty, James Bullard z St.Louis, John Williams z San Francisco, Jeffrey Lacker z Richmond, oraz Patrick Harker z Filadelfii), która bardziej „jastrzębio” wypowiadała się na temat stóp procentowych nie wykluczając, że posiedzenie FED w końcu kwietnia może być „decyzyjnym”. Zdaniem Gundlacha bardzo trudno byłoby znaleźć uzasadnienie do takiego ruchu patrząc na ostatnie dane, w tym wskazania modelu Atlanta GDPNow. Mocno skrytykował on też niektórych członków FED zarzucając im zbyt dużą zmienność opinii w ostatnich miesiącach, co nie pomaga budowaniu wiarygodności przekazu banku centralnego.

Co na to rynek? Klasycznie mówi sprawdzam. W komentarzach do wypowiedzi przedstawicieli FED w ubiegłym tygodniu (z piątki tylko Bullard ma prawo głosu w tym roku) zwracałem uwagę, że warto zaczekać na twarde dane nt. gospodarki, które będą potwierdzać ewentualność wcześniejszego ruchu ze strony FED, zwłaszcza, że wspomniani członkowie FED zdawali się na nich polegać. Tymczasem okazuje się, że szanse na kwietniowy ruch mogą nie mieć dużego pokrycia, co może w najbliższych tygodniach odbić się w notowaniach dolara (jeżeli spływające informacje będą tą tezę potwierdzać).

Dzisiaj o godz. 18:20 zaplanowane jest wystąpienie szefowej FED w Klubie Ekonomicznym w Nowym Jorku. Będzie to pierwsze wystąpienie Janet Yellen od konferencji prasowej po marcowym posiedzeniu FED (16 marca), kiedy to jej przekaz uznano za bardziej „gołębi”. Kładła ona wtedy większy nacisk na fakt utrzymujących się ryzyk zewnętrznych, a także przyznała, że członkowie FED nie oczekują wyraźniejszej poprawy w gospodarce w krótkim terminie (padła sugestia, że cześć spodziewa się, że ryzyka będą takie same, a część, że się pogorszą), stąd też wypowiedzi piątki członków FED w ubiegłym tygodniu mogły być nieco zastanawiające. W jakie „nuty” uderzy dzisiaj Yellen? W ciągu niecałych 2 tygodni od posiedzenia FED rynek nie poznał żadnych istotnych informacji, które w jakiś sposób poprawiałyby obraz gospodarki. Wydaje się tym samym, że Yellen pozostanie ostrożna, co może nieco zawieść rynki, które mogłyby oczekiwać przekazu zbliżonego do tego, jaki zaczął dominować w ubiegłym tygodniu. Po dzisiejszym wystąpieniu jest wprawdzie zaplanowana krótka sesja pytań i odpowiedzi, ale raczej nie powinniśmy liczyć na to, że to coś zmieni. Nawet próba postawienia większego akcentu na bieżące dane nie powinna być potraktowana, jako forma zmniejszenia znaczenia wcześniejszego „gołębiego” przekazu. Kolejne wystąpienie Yellen zaplanowane jest na 7 kwietnia i co ciekawe z udziałem trzech byłych szefów FED – Greenspana, Bernanke i Volckera – choć pytanie na ile będzie to dobry moment do ewentualnego bardziej „radykalnego” przekazu?

Poza wystąpieniem Yellen o godz. 18:20 dzisiaj mamy też dane nt. indeksu zaufania konsumentów Conference Board o godz. 16:00. Po ostatnich słabych danych rynek oczekuje nieznacznego odbicia w marcu do 94 pkt. z 92,2 pkt. Słaby odczyt mógłby wyraźniej uderzyć w dolara.

Układ na wykresach koszyka BOSSA USD raczej przemawia za powrotem trendu spadkowego – wczorajsza czarna świeca na dziennym ujęciu to mocna formacja przenikania, a dzisiejsze odreagowanie jak na razie klasyfikuje się jak zwykła korekta. Potwierdzeniem scenariusza spadkowego będzie złamanie wczorajszego dołka przy 80,85 pkt. Analogiczne wskazanie płynie z tygodniowego układu.

Przekładając to na zachowanie się EUR/USD wnioski mogą być następujące. Wsparcie przy 1,1140-50 bardziej widoczne na ujęciu tygodniowym zdaje się bronić, co może prowadzić w kolejnych dniach do próby zanegowania układu spadkowego. Tu konieczne będzie wyłamanie się ponad okolice 1,1220. Wtedy wzrośnie prawdopodobieństwo testu marcowego szczytu przy 1,1342.

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski, Główny analityk walutowy, Dom Maklerski BOŚ S.A.

Polecane