Nastroje na rynkach europejskich nieznacznie pogorszyły się od rana, co doskonale obrazują niżej notowanie indeksy na giełdach we Frankfurcie i Paryżu. Niezmiennie źródłem obaw jest Grecja. Jednak nie jest to na tyle silne pogorszenie sentymentu, żeby wiązać go z obserwowanym osłabieniem złotego. Dlatego też jest bardziej prawdopodobnym, że traci on w oczekiwaniu na publikowane jutro kwartalne dane o saldzie rachunku bieżącego.
Inwestorów bardziej niż wielkość deficytu w I kwartale 2011 roku, co jest
przedmiotem tych danych, będzie interesowała rewizja deficytu za 2010 rok., jaką
zapowiedział Narodowy Bank Polski w związku z ograniczeniem dużego salda błędów
i opuszczeń w bilansie płatniczym. Prognozuje się, że relacja deficytu do
Produktu Krajowego Brutto wzrośnie po rewizji do 4,7% z 3,4% szacowanych
dotychczas. Inwestorzy mogą się obawiać, że deficyt ostatecznie będzie wyższy,
co mogłoby wywołać silniejszą falę wyprzedaży polskiej waluty.
We wtorek oprócz obawy związanych z publikowanymi w środę danymi, potencjalny wpływ na nastroje mogą jeszcze mieć popołudniowe raporty z USA. O godzinie 15:00 zostanie opublikowana kwietniowa wartość indeks S&P/Case-Shiller, natomiast godzinę później czerwcowy indeks zaufania konsumentów przygotowywany przez Conference Board.
Marcin R. Kiepas
X-Trade Brokers DM S.A