Obsługa serwisowa bez pośrednictwa punktów sprzedaży i hotline przeniesiona do Polski.
To propozycje firmy D-Link.
Z początkiem lipca produkujący urządzenia sieciowe D-Link zreorganizował swój serwis na terenie Polski. Dotychczas, w przypadku kłopotów z urządzeniem, trzeba się było skontaktować z miejscem zakupu. Obecnie można zgłosić swój problem bezpośrednio w centrum serwisowym, które prowadzi firma FixIT.
— Zdarzali się klienci, którzy zakupili nasz sprzęt w sklepie, który z takich czy innych powodów przestał istnieć. Ci ludzie nie bardzo wiedzieli, do kogo się zwrócić ze swoimi problemami — mówi Roman Napierała, dyrektor polskiego oddziału D-Link.
Z myślą o największych klientach firma uruchamia usługę NDR (Następny Dzień Roboczy). Dzięki niej użytkownicy przełączników zarządzalnych mogą liczyć na wymianę uszkodzonego sprzętu następnego dnia roboczego od zgłoszenia awarii.
FixIT, oprócz usług typowo naprawczych, ma udzielać konsultacji telefonicznych mniej wprawnym użytkownikom. Zastąpi tym samym bezpłatny i obsługiwany przez Polaka, ale zlokalizowany w Niemczech numer telefonu.
— Domowe sieci Wi-Fi są coraz popularniejsze, a w związku z tym urządzenia do ich budowy kupują coraz częściej ludzie mający znikome pojęcie o komputerach, a tym bardziej o sieciach — twierdzi Roman Napierała.
Umiejętność skomunikowania się z przeciętnym użytkownikiem domowym była właśnie jednym z głównych czynników, który zdecydował, że D-Link na swojego partnera wybrał FixIT.
— Spośród firm, które rozważaliśmy, ta najlepiej wypadła, jeśli chodzi o wiedzę techniczną i zdolność jej przystępnego przekazania. Wiadomo, że w kwestii logistyki wszyscy i tak korzystają z usług kurierów — dodaje Roman Napierała.
