D&O ochroni majątek zarządu

Sylwia Wedziuk
opublikowano: 2011-11-15 00:00

Firmy, szczególnie po doświadczeniu z opcjami walutowymi, już wiedzą, że ubezpieczenie D&Ow pewnych sytuacjach może się przydać

Problem z opcjami walutowymi miał jedną dobrą stronę przynajmniej dla niektórych ubezpieczycieli — od tamtego czasu znacznie wzrosło zainteresowanie dotąd niszowymi ubezpieczeniami D&O (odpowiedzialności cywilnej członków władz spółek), także wśród małych i średnich przedsiębiorstw. Nagłośnienie przypadków roszczeń przeciwko menedżerom uświadomiło klientom, że taka ochrona może się przydać.

Bez mitów

Zdaniem brokerów i ubezpieczycieli, w ciągu ostatnich 3 lat klienci zaczęli sami interesować się ubezpieczeniami D&O, wzrosła liczba nowych umów (jak twierdzą niektórzy, nawet o 100 proc.), a w dotychczasowych zwiększono sumy gwarancyjne.

Paweł Piwowarski, starszy specjalista ds. ubezpieczeń OC w Allianz, wymienia, że oprócz nagłaśniania przez media przypadków faktycznych roszczeń i uruchamiania polis D&O, na taki stan rzeczy wpłynął także m.in. fakt że zagraniczni udziałowcy coraz częściej wymagają od menedżerów posiadania takiego ubezpieczenia oraz że w wyniku zwiększającej się konkurencji coraz łatwiej je dostać na polskim rynku i coraz częściej za niższą cenę w szerszym zakresie. Wcześniej pokutowało przekonanie, że ubezpieczenia D&O są dostępne tylko dla największych, giełdowych spółek z wysoką kapitalizacją, proces zawierania umowy ubezpieczenia musi trwać długo i obejmować szczegółową analizę wyników finansowych spółki, a składka jest liczona w setkach tysięcy złotych.

— Obecnie, także dzięki technologiom informatycznym, proces pozyskania oferty i zawarcia umowy ubezpieczenia D&Omoże być krótszy niż samo tylko podanie pełnych danych samochodu do ubezpieczenia OC przez internet — mówi Paweł Sukiennik, wiceprezes Leadenhall Polska.

Mniejsze firmy mogą uzyskać dobre ubezpieczenie już za 2-3 tys. zł rocznie. Błędna decyzja członka zarządu może być fatalna w skutkach dla jego prywatnego majątku, bo członkowie zarządu odpowiadają za szkody wyrządzone w związku z wykonywaną funkcją całym swoim majątkiem, także tą częścią, która wchodzi do małżeńskiej wspólności majątkowej.

Ubezpieczenie D&O zawierane jest właśnie w celu ochrony majątku osobistego menedżerów przed jakimkolwiek uszczupleniem w wyniku roszczeń kierowanych w związku z zarzucanym im nieudolnym wykonywaniem funkcji. Jednak gros przypadków to postępowania, których celem jest udowodnienie, że członek zarządu nie ponosi odpowiedzialności. Ubezpieczyciele przyznają, że zwykle udaje im się wybronić ubezpieczonego, a wypłata odszkodowania to sporadyczne, głośne przypadki. Ubezpieczenie nie tylko pokrywa samą kwotę roszczenia, ale także koszty obrony.

Zdaniem Roberta Woźniaka, dyrektora Działu Ubezpieczeń Financial Lines w Chartis Polska, jest to najbardziej wartościowa część tego ubezpieczenia.

— Tak długo, jak długo będą istnieć argumenty na obronę menedżera, ubezpieczyciel będzie go bronił na swój koszt. Jeżeli ostatni argument obrony upadnie — wypłaci odszkodowanie poszkodowanemu, niezależnie od wypłaconych wcześniej kosztów obrony — przekonuje Paweł Sukiennik. Jednak każda kwota wypłacona w ramach kosztów obrony zmniejsza limit sumy gwarancyjnej.

— Dlatego doradzamy, aby nie zaniżać sumy gwarancyjnej, bo ubezpieczyciel zrobi wszystko, co w jego mocy, ale dopóki będzie miał z czego płacić — mówi Agnieszka Wrońska, kierownik Sekcji Likwidacji Szkód Ubezpieczeń Finansowych w Chartis Polska. Przy ustalaniu sumy trzeba pamiętać, że to ubezpieczenie nie obejmuje ochroną jednej osoby, ale wszystkich, którzy mieszczą się w definicji członków władz spółki.

Jak skonstruować polisę

Zdaniem ubezpieczycieli, limit odpowiedzialności niższy niż 0,5 mln zł nie ma sensu, ponieważ w razie roszczenia wyczerpie się po kilku dniach w związku z kosztami adwokatów itp. Obecnie średni limit w małych i średnich przedsiębiorstwach to 5-10 mln zł. Składka zależy od wysokości tego limitu, a także od wielkości firmy i jej wyników finansowych.

Jednak przy zawieraniu umowy cena nie powinna być najważniejszym kryterium wyboru. Warto wiedzieć, że oprócz kosztów obrony i pokrycia kwoty roszczenia pojawiają się w D&O takie dodatkowe zakresy, jak: koszty zaskarżenia, koszty porady prawnej, pokrycie roszczeń regresowych spółki dla członków władz za kary i grzywny, czy też objęcie ochroną rażącego niedbalstwa oraz zaległości publicznoprawnych. Przy konstruowaniu umowy ważny jest też odpowiednio dobrany trigger czasowy (zasada czasowa).

— Rynek polski tę polisę oferuje na zasadzie claims made (zgłoszenie roszczenia), która w skrócie ma zastosowanie, gdy roszczenie zostało zgłoszone w okresie ubezpieczenia tej polisy — mówi Paweł Piwowarski. Warto pomyśleć o okresach dodatkowych, w których po zakończeniu okresu ubezpieczenia można składać jeszcze roszczenia względem nieprawidłowych zachowań, jakie miały miejsce w okresie ubezpieczenia. Możliwe jest także zastosowanie pełnego pokrycia wstecz, tj. otwartej daty retroaktywnej.

— Należy przy tym pamiętać, że wtedy praktycznie zawsze zastosowane będzie wyłączenie znanych na dzień zawarcia umowy ubezpieczenia, roszczeń, okoliczności, uchybień oraz toczących się postępowań mających miejsce przed datą początku okresu ubezpieczenia — radzi Paweł Piwowarski.

Bez większych różnic

Ubezpieczyciele przed zawarciem umowy polecają też dokładne przestudiowanie w ogólnych warunkach ubezpieczenia szczególnie katalogu wyłączeń z zakresu ochrony, aby uniknąć poważnych błędów. Przyznają, że D&O to skomplikowany produkt. Warto więc skorzystać z pomocy wyspecjalizowanych w tym ryzyku pośredników ubezpieczeniowych. Nie ma większych różnic, jeśli chodzi o ofertę dla MSP i dużych firm.

— Konstrukcja ubezpieczeń D&O dla członków zarządu dużej i małej firmy się nie różni, tak jak nie różni się ich odpowiedzialność — mówi Robert Woźniak. Jednak często różne jest podejście ubezpieczycieli do mniejszych firm. Przede wszystkim wymaga się od nich niewielkiej liczby informacji w porównaniu z dużymi. Najważniejszy jest bilans oraz rachunek zysków i strat. Ubezpieczycielom posiadającym w ofercie D&O zależy na pozyskaniu klientów z sektora MSP. Jest to dla nich dużo bardziej stabilny i rozproszony portfel.