Dachówki Grubera pogrążyły frankowiczów

opublikowano: 19-11-2019, 22:00

Co austriackie świnie mają do polskich kredytów? Dzięki nim banki mogą z powodzeniem odrzucać część roszczeń niezadowolonych kredytobiorców

Październikowy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w sprawie Kamila i Justyny Dziubaków spierających się z Raiffeisenem, wzbudził nadzieję u innych posiadaczy tzw. kredytów frankowych na uwolnienie się od ciężaru.

I choć od tego czasu sądy wydały wiele wyroków korzystnych dla frankowiczów, to nie we wszystkich przypadkach tak się dzieje.

19 listopada 2019 r. Cezary i Beata Jankowiakowie przegrali prawomocnie swój proces z mBankiem. Nie dość, że nie uzyskali tego co chcieli, to muszą jeszcze zwrócić bankowi 8,1 tys. zł kosztów procesu. W tle jest wyrok TSUE… sprzed 14 lat.

Dom większy od chlewni

W 2005 r. TSUE zajął się sporem Johanna Grubera, austriackiego rolnika mieszkającego niedaleko granicy z Niemcami, z firmą Bay Wa, działająca już po stronie niemieckiej. Johann Gruber kupił w Bay Wa dachówki. Po ich ułożeniu uznał jednak, że nie spełniają gwarancji jednolitości koloru i postanowił dochodzić zwrotu ceny dachówek, kosztów ich zdjęcia i ponownego pokrycia dachu. W maju 1999 r. wniósł pozew do austriackiego sądu. Spór w dużej mierze dotyczył nie tego, czy dachówki były zgodne z obietnicami, ale tego czy hodowca 200 świń może powoływać się na przepisy dotyczące ochrony konsumentów w sytuacji, gdy gospodarstwo rolne służy mu do zarabiania pieniędzy, a więc działalności gospodarczej. Mimo że ponad 60 proc. dachówek zostało zużyte na pokrycie budynku mieszkalnego, TSUE uznał, że Johann Gruber nie może podpierać się przepisami o ochronie konsumentów.

„(…) na dobrodziejstwo tych przepisów co do zasady nie powinna mieć możliwości powołania się osoba, która zawiera umowę w celu służącym po części jej działalności gospodarczej, a zatem której zaledwie część nie ma z nią związku. Co innego mogłoby mieć miejsce jedynie w sytuacji, gdyby związek owej umowy z działalnością gospodarczą zainteresowanego był tak nikły, że stałby się marginalny” — orzekł TSUE.

Trybunał nie zdefiniował co znaczy „marginalny”, ale w wydanym wyroku kilkukrotnie zwracał uwagę, że ochrona typowa dla konsumentów nie przysługuje, jeśli prywatny cel umowy jest przeważający, ale choć część kontraktu związana jest z działalnością gospodarczą.

„Tego twierdzenia w żaden sposób nie podważa okoliczność, iż sporna umowa realizuje również cel o charakterze prywatnym i pozostaje ono prawdziwe bez względu na stosunek zachodzący pomiędzy użytkiem prywatnym a gospodarczym, jaki mógłby zostać uczyniony z danego towaru bądź usługi, a zatem nawet wtedy, gdyby przeważał użytek dla celów prywatnych, o ile jednak użytek związany z działalnością gospodarczą nie byłby marginalny” — podkreślił TSUE.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

W sprawie państwa Jankowiaków na ten aspekt od samego początku zwracał uwagę pełnomocnik mBanku. Jak się okazało — skutecznie, bo również polski sąd w ustnych motywach wyroku przywołał sprawę Johanna Grubera.

— Jeśli umowa została zawarta w celu działalności gospodarczej, i to w znacznym zakresie — jak w tym przypadku, to tej okoliczności nie można pominąć — podkreślała sędzia sprawozdawca Anna Strączyńska, uzasadniając oddalenie powództwa frankowiczów.

Niepominięcie tej okoliczności powoduje zaś, że sąd nie mógł stwierdzić w umowie klauzul abuzywnych. Te dotyczą tylko konsumentów, a więc osób prywatnych, które podpisują umowy w celach niezarobkowych. Tymczasem w tym przypadku chodziło o kredyt indeksowany, którego część została przeznaczona na spłatę kredytu w innym banku, za który państwo Jankowiakowie postawili budynek mieszkalno-usługowy w stanie surowym. Część miała służyć dokończeniu obiektu. Jego powierzchnia to 1 tys. m kw., z czego 700 m kw. to część mieszkalna, a 300 m kw. to miejsce działalności gospodarczej Cezarego Jankowiaka. Prowadzi on sklep wędkarsko-zoologiczny. W dokumentach ten biznes zapisany był jako sprzedaż kwiatów, roślin, nawozów i innych zwierząt.

Żona status utraciła

Z ustnych motywów uzasadnienia wynika, że jakikolwiek biznes prowadziłby klient mBanku, właśnie ten udział działalności gospodarczej w celu kredytowania przeważył o porażce w sądzie. Sąd przyznał, że Beata Jankowiak, żona Cezarego, spełniałaby kryteria konsumenta w sporze z mBankiem. Uznał jednak, że w sytuacji, gdy od początku znała cel zaciągnięcia kredytu i nie miała z mężem rozdzielności majątkowej, zaszło współuczestnictwo jednolite konieczne. Nielogiczne byłoby unieważnienie umowy tylko względem żony, przy jednoczesnym oczekiwaniu, że mąż dalej kredyt będzie spłacać na dotychczasowych zasadach.

— Powódka status konsumenta utraciła, podpisując umowę o takiej treści — tłumaczyła sędzia Anna Strączyńska. Takiej treści tzn. zawierającej elementy działalności gospodarczej męża.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane