Dali kredyt i też dali swą wiedzę

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 11-04-2007, 00:00

Dobry bank nie tylko pożyczy kasę na projekt dotowany z UE, ale też pomoże przygotować go pod względem ekonomicznym.

Dotacje UEBank ci pomoże, bo ma w tym interes

Dobry bank nie tylko pożyczy kasę na projekt dotowany z UE, ale też pomoże przygotować go pod względem ekonomicznym.

Bank, udzielający Comtransowi kredytu na pierwszy projekt, tak ustalił jego finansowanie, że firma od razu po realizacji mogła przygotowywać następną inwestycję. Okazuje się, że jedna inwestycja dotowana z funduszy unijnych może pociągać za sobą kolejne.

Zero ryzyka

Comtrans, nieduże przedsiębiorstwo inżynieryjno-drogowe z Olsztyna, pod koniec 2004 r. przygotowało wniosek o dofinansowanie zakupu siedmiu specjalistycznych maszyn do robót ziemnych i drogowych. Łączna wartość projektu to 2,1 mln zł. Połowa tej kwoty to wysokość wsparcia, o które firma się ubiegała. Zgodnie z obowiązującymi wówczas przepisami, Comtrans zwrócił się do banku, aby ten udzielił promesy kredytowej. Bank nie tylko wystawił potrzebne zaświadczenie, ale także pomógł firmie jak najlepiej przygotować projekt pod względem ekonomicznym.

— Specjaliści od kredytów tak ustawili nam wskaźniki inwestycji, np. okres spłaty, stopień zadłużenia, rentowność, żeby spełniała ona zarówno wymagania urzędników oceniających wniosek, jak również oczekiwania banku — takie same jak przy zwykłym kredycie komercyjnym — tłumaczy Mariusz Iwanowicz, prezes Comtransu.

Dzięki temu posunięciu firma mogła spłacić kredyt, nawet gdyby jej wniosek nie dostał dofinansowania lub płatność się opóźniała.

Perpetuum mobile

Ograniczenie ryzyka utraty ciągłości finansowej nie jest jedyną korzyścią Comtransu ze współpracy z bankiem.

— Zyskaliśmy możliwości dalszego dynamicznego rozwoju. Kiedy przygotowywaliśmy inwestycję, zakładaliśmy, że otrzymana dotacja posłuży nam do spłaty kredytu. Rozwiązanie podsunięte przez bank pozwoliło na spłatę kredytu z bieżących środków, a co za tym idzie — dotację mogliśmy przeznaczyć na kolejne inwestycje — cieszy się Mariusz Iwanowicz.

Otrzymany teraz z Unii milion złotych firma wydaje na kolejne zakupy. Nowe maszyny będą kosztować pięć mln. Do brukselskiego miliona Comtrans dołoży cztery miliony kredytów.

— Wniosek o wsparcie oceniają urzędnicy. Jeżeli wszystko pójdzie po naszej myśli, otrzymane pieniądze przeznaczymy na kolejne inwestycje. Bank pomógł nam nie tylko przy pierwszym projekcie, ale pokazał, jak efektywniej planować rozwój firmy na kilka lat — mówi Iwanowicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu