W efekcie środowa sesja stała pod znakiem zwyżki indeksów, choć wzrostowa tendencje nie była aż tak silna by móc ocenić ją jako niezachwianą. Co jakiś czas w trackie sesji pojawiały się symptomy osłabienia strony popytowej, a indeksy poddawały się wahaniom. Wszystko to jednak w zielonej strefie.

Wsparciem dla obozu byków, choć stanowiącym też atut dla „jastrzębi” z Fed był raport firmy ADP o zatrudnieniu. Okazał się nieco lepszy od prognoz. W marcu bowiem amerykański sektor prywatny miał stworzyć 200 tys. miejsc pracy podczas gdy ekonomiści zakładali spadek względem lutego z 205 do 194 tys.
Teraz giełdowi gracze będą z niecierpliwością czekać na oficjalne rządowe dane o zmianie zatrudnienie w sektorze pozarolniczym, których publikacja przewidziana jest na najbliższy piątek.
Spośród 10 głównych grup branżowych wchodzących w skład indeksu S&P500 dziewięć notowało dodatnią zmianę. Najmocniej zyskiwał sektor energetyczny, wspierany początkowo przez drożejącą ropę.
W górę szła cena akcji Apple. Pewną zasługę w tym miało podwyższenie rekomendacji dla walorów producenta iPhone’ów przez brokera Cowen do poziomu „przeważaj”.
Na finiszu sesji indeks DJ IA rósł o 0,48 proc. Wskaźnik S&P500 zyskiwał 0,44 proc. zaś Nasdaq 0,47 proc.