Mimo, że wskaźniki znajdowały się też w czerwonych regionach, zauważyć można było iż obóz byków nie ma jeszcze zamiaru odpuścić stronie podażowej.
Ostatecznie finisz był w miarę udany. Indeks DJ IA zyskał 0,16 proc. ustanawiając nowy rekord zamknięcia, S&P500 zwyżkował o 0,07 proc. zaś technologiczny Nasdaq stracił 0,13 proc.
W poniedziałek zaprezentowane dwa istotne odczyty z przemysłu. W przypadku wskaźnika PMI dla sektora przetwórczego okazał się on lepszy niż oczekiwali analitycy. Zaskoczył z kolei indeks ISM dla przemysłu. Jego prezentacja w poniedziałek to swoiste kuriozum. Wpierw ISM podał, ż w maju indeks spadł do 53,2 pkt wobec spodziewanego wzrostu z 54,90 do 55,5 pkt. Następnie skorygowano informację zastępując spadek wzrostem do 56 pkt,. by ostatecznie napisać w komunikacie, że prawdziwą wartością jest 55,4 pkt.
Gracze, również ci spekulujący na krótko ostrzą już sobie na kolejne prezentacje w tym wtorkowe dotyczące zamówień w przemyśle i zamówień na dobra trwałego użytku.
Ogromnym zainteresowaniem towarzyszyło w poniedziałek Apple. To rezultat dorocznej konferencji deweloperskiej na której firma zaprezentowała m.in. nowe wersje systemów OS X Yosemite oraz iOS 8. Inwestorzy raczej z ostrożnością i lekkim rozczarowaniem odnieśli się do „nowości” giganta z Cupertino patrząc przez pryzmat spadającej wyceny akcji „jabłuszka”.
Popularne wśród kupujących były papiery Broadcom. Kurs zwyżkował o 10 proc. po tym jak pojawiła się informacja, że producent układów scalonych wykorzystywanych w telekomunikacji wynajął bank JPMorgan Chase do pomocy w przygotowaniu poszerzenia strategii i opcji rozwojowych. Obecnie główne produkty firmy używane do łączenia telefonów z sieciami komórkowymi konkurować muszą z chipami Qualcommu, który zdominował rynek.