Ostatecznie indeks Dow Jones stracił 0,88 proc., zaś Nasdaq Composite zniżkował o 0,71 proc.
Negatywnie zaskoczył odczyt wskaźnika zamówień na dobra trwałe. Spadł on w lutym o 1,7 proc. Analitycy zakładali jego wzrost o 1 proc. O problemach amerykańskiego przemysłu dodatkowo przekonuje najwyższy od 1992 r. stan zapasów wyprodukowanych środków trwałych. Publikacja wzmocniła determinację sprzedających. Dopiero dane z rynku nieruchomości wyhamowały nieco presję podaży. Liczba sprzedanych nowych domów spadła co prawda do najniższego poziomu od 13 lat, niemniej jednak specjaliści oczekiwali jeszcze gorszego wyniku.
Oliwy do ognia dolał prezes Caterpillara, największego na świecie producenta sprzętu budowlanego, reprezentującego tradycyjne sektory gospodarki. Stwierdził on, że są już widoczne oznaki recesji w USA. Wiadomość jednak tylko nieznacznie przełożyła się na notowania samej spółki, które zachowywały się dosyć spokojnie, zwyżkując na finiszu.
Większą siłę oddziaływania miały informacje o możliwym fiasku wykupienia Clear Chanel przez fundusze private equity. Problemem okazał się ponoć brak zgody banków na udzielenie kredytu wysokości blisko 20 mld USD z którego miała być sfinansowana akwizycja medialnego potentata. Zasugerowało to inwestorom narastanie problemów w sektorze finansowym co znalazło odzwierciedlenie w silnie spadających kursach akcji czołowych banków i ubezpieczycieli.
Falowała wycena papierów Motoroli, lidera amerykańskiego rynku producentów telefonów komórkowych. Firma zapowiedziała podział na dwie spółki, których akcje będą w publicznym obrocie.
Pod kreską handlowano walorami takich tuzów jak
Ford Motor oraz Oracle. W pierwszym przypadku o przecenie przesądziła informacja
o sprzedaży marek Jaguar i Land Rover hinduskiemu koncernowi motoryzacyjnemu
Tata. Z kolei spadek notowań Oracle, to wynik oczekiwania na posesyjną
prezentację raportu kwartalnego.