Na azjatyckie giełdy wreszcie powróciły dobre nastroje. Na rynku dominowały wzrosty. Szczególnie mocne były papiery spółek komputerowych, które uspokoiły niezłe wyniki amerykańskiego IBM.
W Tokio straty odrabiał kurs Sony. Spółka zaprzeczyła informacji prasowej o nieprawidłowościach w swoich księgach. Znakomite nastroje panowały w branży półprzewodników.
Na rynkach Starego Kontynentu panowały mieszane nastroje. Istotne znaczenie dla rynku miały wyniki Nokii. Akcje fińskiego koncernu taniały w związku z redukcją prognozy sprzedaży telefonów komórkowych. Nie pomogła im poprawa kwartalnego zysku spółki.
Na giełdzie paryskiej dużym popytem cieszyły się walory Alcatela. Po zmianie na stanowisku dyrektora finansowego rosła cena papierów Vivendi Universal. Do pogorszenia nastrojów inwestorów przyczynił się jednak BNP Paribas, największy francuski bank. Spółka poinformowała przed sesją o spadku kwartalnego zysku o ponad 45 proc. W Londynie drożały akcje mmO2. Spółka poinformowała o poprawie kwartalnych przychodów oraz większej niż oczekiwano liczbie nowych klientów. Na niemieckiej giełdzie dużym popytem cieszyły się z kolei papiery DaimlerChryslera.
Po nerwowym otwarciu sesji na Wall Street indeksy jednak powędrowały w dół. Graczy nie uspokoiły dane z rynku pracy, gdzie liczba nowych podań o zasiłek dla bezrobotnych spadła najniższej od 17 miesięcy. Dramatycznie spadał kurs Siebel Systems. Spółka podała słabe wyniki i zapowiedziała zwolnienie 1200 pracowników. Efektem jest spadek wyceny o 14 proc.
Blisko 10 proc. tracili udziałowcy AOL Time Warner. Rynek zdyskontował planowane zmiany w zarządzie oraz prasowe spekulacje o zawyżaniu przychodów America Online, internetowej gałęzi spółki.