Odczyty jakie napłynęły na parkiety miały spory ciężar gatunkowy i ogromne znacznie dla władz monetarnych, które jak na razie nie mogą zdecydować się czy ograniczyć, a jeśli tak to od kiedy program stymulacji gospodarki.
Dzisiejsze wskaźniki nie dały również jednoznacznej odpowiedzi jakie mogą być kolejne decyzje Fed. Być może wyraźniej zasugerują to piątkowe odczyty, jednak patrząc na przewagę strony podażowej część graczy najwyraźniej stwierdziła, że ograniczenie QE nastąpić może dosyć szybki.
Z czwartkowych danych na pierwszy plan wyszła dynamika PKB w trzecim kwartale. W drugim odczycie odnotowano aż 3,5 proc. wzrost gospodarki, podczas gdy ekonomiści oczekiwali wartości na poziomie 3,2 proc. wobec pierwotnego odczytu rzędu 2,8 proc. Amerykanie mieliby naprawdę spory powód do zadowolenia gdyby nie pewien fakt, kładący się nieco cieniem na ten odczyt. Gros wzrostu PKB determinowany był przez rosnące zapasy firm.
Optymistyczne dane napłynęły z rynku pracy, gdzie liczba tzw. nowych bezrobotnych spadła do 298 tys. i dopiero drugi raz od zakończenia recesji w 2009 r. była niższa od 300 tys.
Słabo za to zaprezentował się przemysł w którym zamówienia spadły w październiku spadły o 0,9 proc. zaś na środki trwałe o 1,6 proc. (bez uwzględniania środków transportu wzrosły o 0,4 proc.). Pocieszające jest to, że w obu przypadkach spadki były mniejsze niż spodziewali się analitycy.
Na wartości zyskiwały akcje Apple. Aprecjację kursu wywołała informacja, że China Mobile i dwaj mniejsi konkurenci otrzymali zgodę na działalność w technologii 4G. Z kolei już w 2011 r. Apple obiecało, że wdroży taką technologię w swoich iPhone’ach. W rezultacie dobrych nastrojów na tym papierze, jego wycena ustanowiła nowy 52-tygodniowy szczyt.
Przeceniano z kolei papiery Safeway. Wszystko przez informację, że inwestor Jana Partners LLC obniżył zaangażowanie w sieć spożywczą z 6,2 do około 4,1 proc.
Na finiszu sesji indeksy DJ IA i S&P500 straciły zgodnie po 0,43 proc. zaś Nasdaq zniżkował o 0,12 proc.