DAX ma chrapkę na rekord

opublikowano: 21-02-2017, 22:00

3 PYTANIA DO TOMASZA BURSY, WICEPREZESA OPTI TFI: Niemiecka giełda ma przed sobą dobry rok, a główny indeks zaczną wspierać sektory, które przez lata były maruderami, twierdzi Tomasz Bursa.

W którym kierunku w najbliższym czasie będzie podążała niemiecka giełda?

Ma szanse na to, aby zachowywać się wyjątkowo dobrze, a pokonanie szczytów z 2015 r. to, moim zdaniem, kwestia czasu. Po pierwsze, obecny poziom, na którym znajduje się DAX, jest już stosunkowo niedaleko rekordu. Co więcej, dostrzegam analogię pomiędzy rokiem 2017 i 2015, w którym rynek europejski był wyjątkowo silny, mimo że ciążyły na nim trzy podstawowe ryzyka — Grecja, nasilenie ryzyk na rynkach wschodzących, które znalazło swoje ujście chociażby w wybuchu bańki giełdowej w Chinach, oraz widmo brexitu w stosunkowo niedalekiej przyszłości. Obecnie pokusiłbym się o stwierdzenie, że w perspektywie roku potencjalnych rodzajów ryzyka jest mniej. Co więcej, biorąc pod uwagę reakcje rynku na ważne wydarzenia polityczne, z jakimi mieliśmy do czynienia w zeszłym roku, można powiedzieć, że stał się on na nie bardziej odporny.

Jakie czynniki mogą wspierać notowania DAX-a?

Koniunkturze na niemieckiej giełdzie sprzyjało przede wszystkim korzystne otoczenie makroekonomiczne, zarówno biorąc pod uwagę same Niemcy, jak i całą strefę euro. Ostatnie odczyty PMI wskazują na to, że rynki z tego rejonu podążają w dobrym kierunku. W lutym zbiorczy PMI [wskaźnik tempa rozwoju przemysłu i usług — red.] dla Niemiec wyniósł 56,1 pkt., a więc najwięcej od blisko trzech lat. Analogiczna wartość dla całej strefy euro to 56 pkt., najwięcej od sześciu lat. Oczekuje się, że wzrost PKB w tym roku w strefie euro wyniesie około 2 proc. Niemieckim eksporterom sprzyja także słabe euro. Do tego pojawia się inflacja, która może powoli zachęcać EBC do podnoszenia stóp procentowych. Wydaje mi się, że na razie EBC czeka na to, aż wykrystalizuje się pewien poziom inflacji, który będzie można uznać za względnie stabilny. Po jego osiągnięciu będzie mógł rozpocząć proces zacie-śniania polityki monetarnej. Ostatnią ważną kwestią jest duża szansa na to, że siła dla niemieckiego indeksu może przyjść ze strony sektorów, które przez ostatnie lata ciągnęły jego notowania w dół.

Które sektory mogą zatem zacząć pozytywnie kontrybuować?

Przede wszystkim sektor finansowy, jeden z głównych beneficjentów podwyżek stóp procentowych, a nawet samych ich oczekiwań. Biorąc pod uwagę fakt, że przy obecnym poziomie inflacji realne stopy procentowe penetrują ujemne obszary, oczywiste jest, że to sytuacja nie do zaakceptowania w dłuższym terminie. To zwiększa zasadność oczekiwań podwyżek stóp procentowych w niedalekiej przyszłości, a niemieckie banki mają wszelkie zadatki do tego, aby wyraźnie na nich skorzystać. Kolejnym sektorem, w którym widzę sporo miejsca do wzrostu, jest motoryzacja. Spółki z tego sektora, wchodzące w skład DAX-a, są bardzo tanie. Obecny poziom wycen to zaledwie 8-9-krotność zysku i stopy dywidend ponad 3 proc. Przy takich poziomach dalsze spadki są mało prawdopodobne, a potencjalny wzrost notowań może wynikać ze zwiększenia konsumpcji na rynkach wschodzących.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Polecane