Wykrywacze fałszywych banknotów na giełdzie pojawią się w I kwartale. Wtedy też ma pojawić się zysk.
Firma DCB, specjalizująca się w szkoleniach z wykrywania fałszywych banknotów oraz w dystrybucji lamp kasjerskich pozwalających wykazać autentyczność banknotów w trakcie liczenia, szykuje prywatną emisję akcji na NewConnect.
— Będziemy jedyną tego typu spółką notowaną na GPW. Mamy nadzieję, że zadebiutujemy w lutym lub marcu. Na razie mała giełda będzie dla nas wystarczająca — mówi Sylwester Salach, prezes DCB.
Z emisji spółka chce uzyskać 1 mln zł na rozszerzenie sieci sprzedaży, zmniejszenie kosztów produkcyjnych i powiększenie oferty produktów. Obecnie DCB jest jedynym na Polskę i Europę dystrybutorem lamp CeDoBa.
— Rozmawiamy o przejęciu produkcji. Decyzje powinny zapaść w 2011 r. Na razie działania koncentrujemy na Polsce. Nastawiamy się m.in. na EURO 2012. Do kraju przyjedzie wielu turystów i będą zostawiać u nas pieniądze, a euro jest słabiej zabezpieczoną walutą niż złoty — twierdzi Sylwester Salach.
Spółka specjalizuje się w specjalistycznych szkoleniach walutowych m.in. dla kasjerów, banków i kantorów.
— Naszym najbliższym celem jest szkolenie kilku tysięcy osób miesięcznie. Teraz banki komercyjne tną koszty i tu popyt na nasze usługi jest mniejszy. Zdecydowanie lepiej wygląda rynek firm prywatnych i banków spółdzielczych — ujawnia prezes DCB.
Firma zatrudnia 30 pracowników, w 2011 r. ma ich być 50. W dalszej przyszłości DCB zamierza pojawić się na rynkach wschodnich, głównie w Rosji i na Ukrainie, ale także w Turcji i Danii.
W tym roku DCB ma osiągnąć 200-400 tys. zł przychodów. Będzie jednak na minusie lub w okolicy zera.
— Działamy dopiero od roku. Zysk powinniśmy wykazać już w I kwartale — zapowiada Sylwester Salach.