Debata w BCC: Kandydaci za integracją ekonomiczną UE i deregulacją

PAP
29-05-2009, 15:54

W UE powinna nastąpić dalsza integracja gospodarcza, jednak nie ma zgody na to, by Wspólnota dyktowała krajom stawki podatkowe; potrzeba natomiast uchylania przepisów ograniczających przedsiębiorczość - ocenili w piątkowej przedwyborczej debacie kandydaci do  europarlamentu z Warszawy i Mazowsza.

W dyskusji, która odbywała się w Business Centre Club, wzięli udział Danuta Huebner (PO), Michał Kamiński (PiS), Janusz Piechociński (PSL), Dariusz Rosati (CentroLewica), Marek Wikiński (SLD) i Artur Zawisza (Libertas).

W wielu kwestiach opinie kandydatów były niemalże identyczne. Np. wszyscy opowiedzieli się przeciwko prowadzeniu przez UE wspólnej polityki podatkowej.

Huebner podkreśliła, że decydowanie o stawkach podatku dochodowego powinna pozostawać w gestii rządów narodowych; jednak unijna komisarz nie wykluczyłaby "pewnej koordynacji" w tym zakresie. Kamiński uważa, że byłoby niebezpieczne zwiększanie i tak - w jego ocenie - dużej władzy biurokratów nad ekonomią poszczególnych krajów UE i niszczyłoby przewagę takich krajów jak Polska, mających relatywnie niskie stawki.

Zawisza ocenił, że ujednolicenie podatków w UE doprowadziłoby de facto do ich podwyższania i zniszczenia konkurencji podatkowej we Wspólnocie. Piechociński zaznaczył, że mimo sprzeciwiania się ujednolicaniu podatków, jego ugrupowanie widzi potrzebę wprowadzenia w całej UE zerowej stawki na internet i 3-proc. stawki VAT na budownictwo mieszkaniowe.

Z kolei Rosati powiedział, że na umiarkowane podatki, które sprzyjają rozwojowi gospodarczemu, nie ma w tej chwili w UE szans. Jak dodał, być może w przyszłości w strefie euro można by wprowadzić wspólne podatki. Polityk zaznaczył, że wybór wysokości podatków jest decyzją polityczną, która jest podejmowana przez ugrupowania polityczne w krajach, a nie na poziomie europejskim.

Kandydaci mówili również niemal jednym głosem na temat wspólnej polityki rolnej. Podkreślali, że należy ją modernizować i robić wszystko, by nasi rolnicy jak najszybciej dostawali takie same dopłaty jak ich niemieccy czy francuscy koledzy.

W debacie pytano również o to, co konkretny polityk zamierza robić w PE, by wzmacniać polskich przedsiębiorców i nasz wzrost gospodarczy. "W interesie polskich przedsiębiorców i w interesie Polski jest dopełnianie ekonomicznej integracji UE. Rozumiem przez to otwarcie rynków, rozumiem przez to również obniżanie kosztów prowadzenia działalności gospodarczej" - mówił Kamiński.

Zapowiedział, że będzie chciał wraz z innymi deputowanymi budować koalicję na rzecz zmiany dyrektywy usługowej, która umożliwi wolny przepływ usług na terenie całej UE.

Piechociński podkreślił, że gospodarka UE i jej prawo są silnie przeregulowane i teraz należy odwrócić tę tendencję. "Tyle wolności ile tylko można, tyle przedsiębiorczości ile tylko wskazane, walka z protekcjonizmem" - zdradzał swoje zamiary poseł.

Z kolei Rosati uważa, że w nadchodzącej kadencji należy walczyć o następny budżet UE na lata 2014-2020. Jego zdaniem powinny się w nim znaleźć środki na politykę strukturalną i spójności, a także na politykę wspierania przedsiębiorczości. Zaznaczył, że będzie to trudne zadanie, bo są w UE tendencje, by koncentrować środki nie na polityce wspierania państw biednych, a na np. celach naukowych.

Huebner mówiła z kolei o tym, że należy wykorzystać wszystkie szanse, które niesie ze sobą modernizacja związana z przeciwdziałaniem zmianom klimatu. Podkreśliła, że należy też usuwać bariery administracyjne, które przeszkadzają przedsiębiorcom i podnoszą ich koszty.

Zawisza podkreślał, że Libertas walczy z absurdami UE. Zaznaczył, że deregulacja powinna dotyczyć setek przepisów. Zapowiedział, że będzie walczył o otwarcie niemieckiego i austriackiego rynku pracy na pracowników m.in z Polski.

Wikiński ocenił, że w nowej kadencji PE należy się zająć przede wszystkim rynkiem pracy, polityką społeczną i pracą nad pakietem antykryzysowym. Jego zdaniem, potrzebne jest porozumienie ze związkami zawodowymi, dotyczące prawa ws. elastyczności zatrudnienia. Z kolei w nowej perspektywie finansowej UE - jego zdaniem - należy zadbać, by utrzymać finansowanie w infrastrukturę, a nie tylko "w szare komórki".

Kandydaci mówili też, co powinna zrobić UE, by skutecznie walczyć z kryzysem. Kamiński podkreślił, że kryzys zaczął się w USA i tam się prawdopodobnie skończy. Jak to określił, jest zaintrygowany, jakie efekty przyniesie polityka prezydenta tego kraju Baracka Obamy.

Zaznaczył, że jeśli Europa ma być konkurencyjna, powinna tworzyć bardziej jednolity rynek. Ocenił, że w rozwoju Europy pomoże zmniejszenie biurokracji.

Huebner uważa, że głównym wyzwaniem będzie walka z bezrobociem. Jak podkreśliła, należy zrobić wszystko, by to obecne nie przerodziło się w bezrobocie strukturalne.

Zawisza żartował, że aby kryzys się skończył, wystarczy, że PE wyda dyrektywę o jego zakończeniu i "już będzie po wszystkim". Działania antykryzysowe - mówił - przypominają coraz szybsze ruszanie wiosłami, kiedy łódź osiadła na pisku. Już na poważnie opowiedział się za trzymaniem w ryzach deficytów budżetowych krajów członkowskich, zamiast zadłużania się ponad miarę.

Z kolei Piechociński uważa, że należy uporządkować rynki finansowe i dbać o to, by w UE nie było wojen handlowych i zatrudnieniowych. Dodał, że receptą na kryzys jest też kreowanie popytu na towary produkowane w Europie.

Rosati zaznaczył, że główny ciężar walki z kryzysem leży na barkach państw członkowskich, bo nie dały one odpowiednich kompetencji organom UE. Podkreślił w tym kontekście, że warto zastanowić się, czy Wspólnota nie powinna mieć więcej pieniędzy i możliwości działań na walkę z kryzysem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Debata w BCC: Kandydaci za integracją ekonomiczną UE i deregulacją