Decyzje URTiP wiszą w próżni

Joanna Barańska
opublikowano: 08-03-2006, 00:00

Wczoraj z wokandy „spadł” Polkomtel, przedwczoraj Era, a wkrótce „spadnie” zapewne jeszcze wiele skarg na decyzje prezesa URTiP.

„Spadła” — tak w żargonie prawniczym mówi się o zawieszeniu lub odroczeniu sprawy sądowej czy zdjęciu jej z wokandy z innego powodu. Wyznaczona na wczoraj sprawa Polkomtela była jednym z wątków ubiegłorocznego przetargu na częstotliwości UMTS, wygranego przez Netię Mobile (obecnie P4). Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (WSA) miał się zająć skargą nie na sam wynik przetargu, lecz na jeden z elementów procedury towarzyszącej przetargowi. Po naradzie skład sędziowski postanowił rozprawę odroczyć i zwrócić się do Anny Streżyńskiej, pełniącej obowiązki prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE), o dokument powołujący ją na to stanowisko. Sąd chce z niego wyczytać, czy w obecnej sytuacji ma w ogóle kogo sądzić.

Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty (URTiP), nadzorujący rynek telekomunikacji i rozdzielający częstotliwości, przestał istnieć 12 stycznia. Zastąpił go UKE. Ale pisana w pośpiechu ustawa wprowadzająca UKE nie przewidziała takiego organu, jak p.o. prezesa. Organem administracji państwowej jest prezes, a prezesa jeszcze nie powołano. Dopiero 1 marca Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji podjęła uchwałę o wszczęciu procedury powołującej prezesa.

Sądy mają więc wątpliwości, czy organ może być właściwie reprezentowany. Organu w postaci prezesa UKE fizycznie nie ma. Nie wiadomo, czy może go reprezentować p.o. prezesa. Pełniący obowiązki nie może też udzielić pełnomocnictw radcom prawnym.

— Prezes URTiP cofnął nasze pełnomocnictwa ostatniego dnia urzędowania, a 1 marca i tak odchodzimy z pracy — mówił nieoficjalnie dziesięć dni temu jeden z pracowników biura prawnego UKE.

Efekt jest taki, że żadna decyzja wydana przez Annę Streżyńską nie będzie się mogła uprawomocnić, bo jeśli zostanie zaskarżona, sądy jej zapewne nie rozpoznają.

W marcu miały zapaść rozstrzygnięcia UKE w sprawie tzw. dostępu do lokalnej pętli abonenckiej czy udostępniania sieci przez operatorów komórkowych. Problem dotyczy także decyzji jeszcze prezesa URTiP. 2 marca Naczelny Sąd Administracyjny odroczył postępowanie w sprawie oferty ramowej Telekomunikacji Polskiej (TP). 27 lutego „spadła” inna sprawa TP w WSA.

Ten tydzień przyniósł na razie zawieszenie spraw Polkomtela i Ery. Co prawda skarga Polkomtela na nierozstrzygnięcie przetargu na częstotliwości GSM 1800 została 28 lutego rozpoznana przez WSA i czeka na ogłoszenie wyroku. 1 marca UKE wydał komunikat, że nie podziela wprawdzie wątpliwości sądów, ale istotnie jego działalność regulacyjna stanęła pod znakiem zapytania do czasu powołania prezesa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Barańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Decyzje URTiP wiszą w próżni