Według danych rosyjskiego Ministerstwa Finansów, na koniec października deficyt budżetowy zmniejszył się do 1,2 bln rubli, czyli tylko 0,7 proc. PKB. To zasługa rosnących wpływów z ropy i gazu. Pomimo międzynarodowych sankcji w październiku wpływy do budżetu z tego tytułu wzrosły o ponad 27 proc., dzięki czemu zanotował on miesięczną nadwyżkę po raz trzeci z rzędu, wyliczył Bloomberg.
Wpływy z ropy i gazu pozwalają Rosji finansować wojnę z Ukrainą. Po 10 miesiącach tego roku wydatki budżetowe były o prawie 12 proc. wyższe niż w pierwszym roku konfliktu. W październiku minister finansów Anton Siłuanow potwierdził, że budżet Rosji w 2024 roku będzie dedykowany osiągnięciu zwycięstwa w wojnie z Ukrainą.
Aleks Isakow, ekonomista Bloomberga ds. Rosji powiedział, że ma ona wciąż „znaczną przestrzeń fiskalną”.
- Oznacza to, że nie jest prawdopodobne aby ograniczenia fiskalne hamowały wydatki na wojsko w nadchodzących latach – stwierdził.

