Deficyt obrotów spadł w marcu do 237 mln EUR

Lesław Kretowicz
opublikowano: 2003-05-02 00:00

Niespodzianka. Deficyt obrotów bieżących w marcu wyniósł tylko 237 mln euro. Eksport utrzymuje się na przyzwoitym poziomie, import nieco spadł.

Deficyt obrotów bieżących w marcu wyniósł tylko 237 mln EUR. To duże zaskoczenie, bo ekonomiści spodziewali się wyniku na poziomie 590-600 mln EUR. W stosunku do lutego poprawił się bardzo eksport. Są też i gorsze wieści. Spadł import, co może świadczyć, że popyt w kraju nadal nie jest wysoki. Martwi też spadek inwestycji.

Najbardziej optymistyczna informacja to wzrost eksportu, tym razem o 6,6 proc. To dobrze świadczy o polskich przedsiębiorstwach, które radzą sobie mimo bardzo trudnej sytuacji gospodarczej u naszych głównych partnerów handlowych. Zdaniem ekspertów, marcowe wyniki eksporterów utwierdzają zarysowaną w poprzednich miesiącach tendencję wzrostową w polskiej gospodarce.

— Dane potwierdzają, że nadal dobrze rozwija się eksport. To dowodzi, że mamy do czynienia z pewnymi zjawiskami wzrostowymi w gospodarce — uważa Grzegorz Wójtowicz z Rady Polityki Pieniężnej.

Jego zdaniem, deficyt obrotów bieżących po marcu spadł do 3,1 proc. PKB z 3,3 proc. po lutym. Grzegorz Wójtowicz prognozuje, że w całym roku deficyt wyniesie 3,5 proc. PKB.

Analitycy mają natomiast mieszane uczucia w ocenie importu, który spadł 3,7 proc. w stosunku do lutego. Z jednej strony jest do dobra wiadomość, bo poprawia nasz bilans handlowy. Z drugiej jednak potwierdza negatywne perspektywy gospodarki.

— Kolejny miesiąc, w którym spada import, świadczy o niskim popycie w kraju. Dane importowe poprawia nieco dobry wynik niesklasyfikowanych obrotów bieżących, głównie handlu przygranicznego — ocenia Marcin Mróz, ekonomista Societe Generale.

Innym czynnikiem, który spowodował spadek poziomu importu, jest osłabienie złotego w marcu.

— Nagły wzrost kosztów importu mógł skłonić polskich przedsiębiorców do wstrzymania płatności za zamówione towary i usługi. Zapłacą, gdy złoty będzie mocniejszy, a to w kolejnym miesiącu może znów doprowadzić do zaskakującego wyniku w bilansie handlowym — analizuje Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.

Wszystko wskazuje więc, że eksport nadal będzie napędzał polską gospodarkę. Wyglada na to, że polskie firmy nie oddają wcześniej wywalczonych pozycji na rynkach zagranicznych. Martwi natomiast spadek inwestycji bezpośrednich, które w marcu były pięciokrotnie niższe niż w lutym. To może być efekt zaniechania prywatyzacji.

— W całym 2003 roku dynamika eksportu pozostanie korzystna. Natomiast odsuwa się w czasie przyspieszenie procesów wzrostowych, a zwłaszcza inwestycji. Należy przypuszczać, że nastąpi to w II półroczu — prognozuje Grzegorz Wójtowicz z RPP.

Złoty praktycznie nie reagował na bardzo dobre dane NBP. Ceny dolara i euro praktycznie się nie zmieniły. O 18.00 za amerykańską walutę płacono 3,8150 zł, a za euro 4,2604 zł.

Dużo więcej po komunikacie podanym przez NBP działo się na rynku obligacji. Ceny polskich papierów — i tak już bardzo wysokie — wzrosły. Rentowność obligacji dwuletnich spadła na koniec środowych transakcji do poziomu 4,94 proc. z 5,00 proc. we wtorek. Dochodowość pięcioletnich papierów spadła z 5,06 do 5,01 proc.