Wicepremier Jerzy Hausner szacuje, że tegoroczny deficyt budżetowy powinien być niższy o 2-5 mld zł, w stosunku do planowanej w budżecie kwoty 45,3 mld zł. Będzie to możliwe m.in. dzięki większym niż zakładano dochodom z prywatyzacji.
"Powiem, że (deficyt budżetowy - PAP) będzie niższy o więcej niż 2 mld zł, a mniej niż 5 mld zł. To i tak mówię z początkiem listopada, a z początkiem grudnia mogę powiedzieć, że będzie jeszcze lepiej" - powiedział wicepremier w poniedziałek dziennikarzom.
Według Hausnera, zmniejszenie deficytu jest możliwe m.in. dzięki wyższym od założonych wpływów z prywatyzacji, które po
udanej sprzedaży akcji m.in. PKO BP i WSiP powinny być o 1-1,5 mld zł większe. "To oznacza, że nie chcemy zwiększać wydatków, nie chcemy przejeść wpływów z prywatyzacji, ale użyć ich w roli, w której powinny zostać użyte, czyli do naprawy finansów publicznych. Oznacza to zmniejszenie obecnego deficytu, a więc zmniejszenie poziomu długu i poziomu zapotrzebowania ministra finansów na kolejne pieniądze pożyczane na rynku finansowym" - ocenił Hausner.
rgr/ pwd/