„Wzmocniliśmy naszą pozycję od ubiegło miesięcznej dyskusji w Fed, która doprowadziła do gwałtownych zawirowań na rynkach” – wyjaśnia Jan Dehn, szef badań w Ashmore.

„Lubimy polską walutę, obligacje, w szczególności o długim terminie zapadalności” – dodaje Dehn.
Polskie papiery dłużne o ponad 10-letnim terminie wykupu straciły 0,4 proc. odkąd Ben Bernanke, szef Fed zapowiedział 19 czerwca, że Rezerwa Federalna rozważa ograniczenie programu skupu obligacji pod koniec roku i wyjście z niego w połowie 2014 r. W tym samym czasie porównywalne papiery wyemitowane przez rząd RPA zyskały 1,2 proc., wynika z danych opracowanych przez Bloomberg European Federation of Financial Analysts Societies. Z kolei złotowe 3 i 5-letnie bony skarbowe w tym okresie zyskały 0,7 proc.
„Największą moją obawę odnośnie Polski budzą nie jej fundamenty gospodarcze tylko to, jaką strategię rynki wybiorą wobec Polski. Rynki rozwijające się są niewiarygodnie nieefektywne i mają poważne czynniki ryzyka, zaś sama Polska jest doskonałym przykładem tego irracjonalizmu” – twierdzi Dehn.
Na poparcie swojego stanowiska przytacza ubiegłotygodniową zapowiedź polskiego rządu odnośnie pozwolenia na wzrost deficytu budżetowego i poluzowania reguł fiskalnych.
Wskazuje on, że sporo pytań wśród inwestorów pozostawiaja również rządowe plany fiskalne i związane z reformą systemu emerytalnego.
„Polska może to zrobić nie tracąc mojego zaufania w kraj ponieważ, zaczyna z bardzo mocnej pozycji” – ocenia Dehn.
W jego opinii fundamenty Polski są bardzo imponujące.
„Rynek, patrząc przez pryzmat cen, zbyt mocno dyskontuje i za bardzo martwi się w porównaniu do tego, co ma faktycznie podstawy by budzić uzasadnione obawy” – konkluduje przedstawiciel Ashmore Group.