Dekomercjalizacja, czyli szpitalny wstrząs

  • Marta Markiewicz
12-05-2016, 17:20

Rozwiązania wolnorynkowe w służbie zdrowia to domena krajów trzeciego świata - mówi Konstanty Radziwiłł, szef resortu.

Samorządy oraz szpitale będą musiały się przygotować na poważny wstrząs. Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł i wiceminister Piotr Warczyński przybliżyli dziś zmiany, jakie resort planuje wprowadzić procedowanym projektem ustawy o zmianie ustawy o działalności leczniczej. Zdaniem ministra, planowana w resorcie dekomercjalizacja sprawi, że szpitale staną się spółkami "misyjnymi".

Zobacz więcej

Konstanty Radziwiłł, szef resortu zdrowia

Odwrót z wolnego rynku

Konstanty Radziwiłł nie kryje, że głównym zamierzeniem  jest odejście od komercjalizacji służby zdrowia.

- Rozwiązania wolnorynkowe w służbie zdrowia to domena krajów trzeciego świata. Bardziej  rozwinięte gospodarki świata bronią swojej służby zdrowia przed komercjalizacją - uważa minister zdrowia.

Jego zdaniem, głównym argumentem przemawiających za dekomercjalizacją jest postępująca dyskryminacja i podział pacjentów na tych, którzy z punktu widzenia świadczeniodawców są bardziej i mniej opłacalni.

Co planuje resort? Projekt zmian w ustawie o działalności leczniczej zakłada m.in.:

- rezygnacje z opcji przekształcania w spółkę kapitałową w przypadku wystąpienia straty netto SP ZOZ;

- zakaz zbywania akcji lub udziałów - spółki skarbu państwa i jednostki samorządu zawodowego nie będą mogły sprzedać więcej niż 49 proc. swoich udziałów w podmiocie leczniczym;

- wprowadzenie zasady niewypłacania dywidendy w spółkach kapitałowych, w których większościowy pakiet akcji należy do skarbu państwa, jednostek samorządu terytorialnego czy uczelni.

Ale to nie wszystko. Resort chce wydłużyć z 3 na 9 miesięcy okres pokrycia straty netto przez organ założycielski, a także wprowadzić możliwość finansowania świadczeń zdrowotnych przez jednostki samorządu terytorialnego.

Umiesz liczyć? Licz na siebie

Wszystko wskazuje na to, że organy założycielskie, zobowiązane do pokrywania strat generowanych przez placówki szpitalne, będą musiały liczyć wyłącznie na siebie. Minister zdrowia zapytany o to, czy rząd będzie pomagać samorządom, których szpitale będą silnie zadłużone, przyznał, że "rząd nie ma worka pieniędzy do rozdania".

Zapowiedzi te nie wzbudziły entuzjazmu ze strony samorządowców.

Małgorzata Niewiadomska – Cudak, wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej w Łodzi, zdecydowanie sprzeciwia się pomysłowi przerzucania na samorządy odpowiedzialności finansowej w zakresie służby zdrowia.

- Zmiany przepisów dotyczących możliwości finansowania opieki zdrowotnej przez jednostki samorządu terytorialnego, przewidziane w projekcie ustawy o zmianie ustawy o działalności leczniczej oraz niektórych innych ustaw, pogłębią nierówności w dostępie do leczenia. Mieszkańcy biedniejszych gmin będą mieli gorszy dostęp do świadczeń zdrowotnych. Narusza to konstytucyjną zasadę równości - podkreśla Małgorzata Niewiadomska-Cudak.

Przypomniała, że rząd Prawa i Sprawiedliwości zapowiadał zwiększenia nakładów na służbę zdrowia.

- Bogate gminy na finansowanie świadczeń zdrowotnych będzie stać, natomiast biedne gminy nie. Moim zdaniem zapis ten będzie naruszać konstytucyjną zasadę równości wyrażoną w artykule 32 ustęp 1 Konstytucji RP - alarmuje Małgorzata Niewiadomska-Cudak.

Pyta też co się stanie z pacjentami, którzy trafiać będą do placówek samorządowych, a pochodzić będą z terenów samorządów, które nie będą finansować świadczeń?

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Markiewicz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Dekomercjalizacja, czyli szpitalny wstrząs