Dekoniunktura na GPW wpłynęła na wyniki TFI
NADZIEJA NA HOSSĘ: Powrót zagranicznego kapitału oraz uruchomienie III filaru ubezpieczeń społecznych powinno wydatnie przyczynić się do rozwoju TFI.
Pierwsze dwa kwartały mijającego roku charakteryzowały się wzrostem cen akcji niemal na wszystkich giełdach. Inwestorzy wykorzystywali poprzednie spadki kursów do otwierania nowych pozycji po atrakcyjnych cenach. Wzrosło również zainteresowanie lokowaniem kapitału w funduszach inwestycyjnych, do czego przyczyniło się obniżenie oprocentowania lokat bankowych. Mimo to, po pierwszych sześciu miesiącach żaden fundusz akcyjny nie był lepszy od benchmarku. W tym czasie indeks WIG wzrósł aż o 31,49 proc., podczas gdy najlepszy z funduszy — ING — zanotował przyrost o 0,65 proc. gorszy. Wszystkie fundusze poniosły też straty. W kilku koszty przewyższały przychody. Poniżej wymogów ustawowych spadły kapitały własne trzech towarzystw.
OKRES URLOPOWY przyniósł spadek kursów akcji na wszystkich rynkach na świecie, co odbiło się także na GPW i wynikach funduszy inwestycyjnych. Powodem tego były obawy podniesienia stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Na pogorszenie koniunktury w Polsce miały dodatkowo wpływ takie dane makroekonomiczne, jak wysoki deficyt na rachunku bieżącym bilansu płatniczego i niespodziewany wzrost inflacji. Do tego doszła niepewność związana z zawirowaniami na scenie politycznej. Mimo pogorszenia koniunktury, wyniki lepsze od benchmarku osiągnęły cztery fundusze, w tym trzy zarządzane przez TFI Przymierze: Eurofundusz akcji i dwa fundusze indeksowe. Dobre wyniki tych funduszy były przede wszystkim rezultatem konsekwentnie stosowanej polityki trzymania maksymalnego poziomu akcji, co pozwoliło na uniknięcie ryzyka niedopasowania się do rynku w momencie rozpoczęcia się wzrostów.
DEKONIUNKTURA na GPW miała wpływ zarówno na sposób zarządzania funduszami lokującymi aktywa w akcjach, jak i na zachowanie uczestników funduszy. Sytuacja była szczególnie trudna z punktu widzenia zarządzających, ponieważ spadkowi wartości akcji towarzyszył spadek cen obligacji. Jedynym sposobem obrony przed stratą wartości portfela było lokowanie środków w kilka funduszy o zróżnicowanej strategii inwestycyjnej. Dekoniunktura na rynku spowodowała również zmiany w portfelach akcji funduszy inwestycyjnych. Zmiany dotyczyły nie tylko poszczególnych spółek, ale również sektorów.
ZARZĄDZAJĄCY portfelami akcji byli jednomyślni co do tego, że część spółek, którymi najbardziej interesowali się najwięksi inwestorzy, była przewartościowana. Przewartościowanie akcji jest zawsze sygnałem do sprzedaży, bez względu na sytuację na giełdzie. Większość funduszy spodziewała się spadków cen i trzymała nawet do 40 proc. gotówki, aby po najniższym kursie giełdowym uzupełnić portfele. Czas pokaże, czy ta strategia była słuszna.
ANALITYCY uważają, że sytuacja powinna ustabilizować się do końca roku. W styczniu powrócą na rynek inwestorzy zachodni, którzy obawiali się problemu roku 2000 i wycofali swój kapitał. Ponadto fundusze emerytalne mają coraz większe zasoby finansowe. Do II filaru reformy ubezpieczeń społecznych przystąpiło więcej osób niż się tego spodziewano. ZUS rozpoczął przesyłanie pieniędzy do Otwartych Funduszy Emerytalnych. Będą więc nowe pieniądze przeznaczone na inwestycje kapitałowe. Duża ich część wpłynie na giełdę, a od koniunktury giełdowej uzależnione są wyniki funduszy inwestycyjnych. Ponadto na początku przyszłego roku powinna zostać uchwalona nowelizacja ustawy o pracowniczych programach emerytalnych. Uruchomienie III filaru ubezpieczeń społecznych powinno wydatnie przyczynić się do rozwoju TFI.