Dekoniunktura zmroziła Puławy

Anna Bytniewska
opublikowano: 05-01-2010, 00:00

Prace nad strategicznymi projektami zwolniły, ale spółka nie odkłada inwestycji do lamusa.

Prace nad strategicznymi projektami zwolniły, ale spółka nie odkłada inwestycji do lamusa.

Zakłady Azotowe Puławy miały wielkie plany. Budowa instalacji zgazowywania węgla, projekt kompleksu amoniakalno–mocznikowego (o symbolicznej nazwie Puławy II) oraz budowa elektrowni konwencjonalnej z koncernem Vattenfall (1400 MW). Kryzys na rynku finansowym i dekoniunktura w branży chemicznej utrudniły realizację zamierzeń.

Wolniej, ale do przodu

Prace uległy spowolnieniu, ale — jak podkreślają przedstawiciele spółki — toczą się nadal.

— Sytuacja finansowa firmy jest stabilna i stać nas na realizację w tym roku obrotowym (1 lipca '09 — 30 czerwca '10) inwestycji za 360 mln zł. W pierwszym, trudnym kwartale tego roku obrotowego wydaliśmy na nie ponad 130 mln zł — podkreśla Grzegorz Kulik, rzecznik Puław.

Spółka ciągle stara się o to, by ograniczyć uzależnienie od jedynego dostawcy gazu — Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG). Wysokie ceny dyktowane przez monopolistę sprawiły, że utraciła konkurencyjność. Dodatkowym źródłem zaopatrzenia w gaz miała być instalacja zgazowywania węgla.

— Zgazowywanie węgla i budowa elektrowni to dwa projekty wymagające miliardowych nakładów, dlatego praca nad nimi wymaga wielu analiz. Mamy gotowe studium wykonalności projektu przygotowane przez firmę Bechtel, które wskazuje zasadność dalszych prac. Jego założenia mówiły o uzyskaniu 450 mln m sześc. gazu syntezowego z 2 mln ton węgla — mówi Grzegorz Kulik.

Spółka analizuje też te nowe możliwości realizacji inwestycji, np. powiązanie kwestii zgazowywania węgla z projektami energetycznymi.

— Przygotowany jest model biznesowy i sposób finansowania inwestycji. Efekty tych prac będą znane w marcu — dodaje Grzegorz Kulik.

Na razie modernizacja

Na realizację poczekać musi budowa kompleksu Puławy II. Miał on umożliwić spółce ekspansję na międzynarodowym rynku nawozów. Zarząd tłumaczył jeszcze w 2008 r., że jest on potrzebny, bo już w 2012 r. zabraknie w skali globalnej 20 mln ton mocznika na potrzeby rolnictwa. A zapotrzebowanie na ten produkt rośnie także w sektorze energetycznym w produkcji AdBlue (wodny roztwór mocznika ograniczający emisję spalin w transporcie samochodowym). Same Puławy miały wykorzystywać go coraz więcej na rozwój produkcji AdBlue, która wynosi obecnie 100 tys. ton.

— Zwiększamy zdolności produkcyjne mocznika, ale dzięki modernizacji instalacji. Największą realizowaną obecnie inwestycją jest projekt tlenownia-amoniak-mocznik za 240 mln zł. Dzięki niemu produkcja mocznika zwiększy się o około 270 tys. ton, do ponad 1,2 mln ton rocznie już pod koniec 2010 r. — mówi Grzegorz Kulik.

Puławy będą też realizować inwestycje proekologiczne, np. odsiarczanie spalin (250 mln zł) czy instalacja demineralizacji wody (50 mln zł). Na te projekty spółka stara się zdobyć dofinansowanie z programów unijnych.

— Rozpoczęliśmy też prace badawcze nad nowymi nawozami — zapowiada Grzegorz Kulik.  

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu