Co trzeci przedsiębiorca ankietowany przez KPMG w Polsce obawia się problemów związanych z koniecznością stosowania lokalnych przepisów w krajach, do których deleguje pracowników. Nowe regulacje z tym związane, obowiązujące od 4 września, dotyczą przede wszystkim zasad wynagradzania oraz okresu delegowania.
— Formalny okres delegowania może trwać do 12 miesięcy. Potem też jest ono możliwe, jednak wtedy trzeba stosować wszelkie warunki zatrudnienia przewidziane w przepisach państwa przyjmującego, które docelowo zrównają pracowników oddelegowanych ze statusem zatrudnionych w danym kraju — mówi Andrzej Marczak, partner w dziale doradztwa podatkowego KPMG w Polsce.
Wyjaśnia, że na podstawie umotywowanego powiadomienia pracodawcy maksymalny czas delegowania można wydłużyć do 18 miesięcy.
— Ze względu na pandemię i fakt, że niektóre państwa Unii Europejskiej nie ukończyły jeszcze procesów legislacyjnych związanych z wdrożeniem nowych przepisów, mogą stanowić one jeden z poważniejszych problemów. Warto przy tym zwrócić uwagę, że u 36 proc. uczestników badania Państwowa Inspekcja Pracy lub odpowiednia instytucja łącznikowa w innym kraju prowadziła kontrole pracowników oddelegowanych — mówi Grzegorz Grochowina, starszy menedżer w dziale doradztwa podatkowego w KPMG w Polsce.
Według raportu KPMG w Polsce dotyczącego kierowania pracowników za granicę większość firm (61 proc.) deleguje ich na okres nie dłuższy niż 12 miesięcy, z czego 39 proc. przedsiębiorstw wysyła zatrudnionych na czas od jednego do trzech miesięcy.
Ponad połowa badanych pracodawców wysyła pracowników do Niemiec, często także do Francji i Belgii. Z raportu wynika, że zdecydowana większość delegowanych osób (79 proc.) ma ubezpieczenie społeczne w Polsce. Wydawane są specjalne zaświadczenia A1, potwierdzające podleganie systemowi zabezpieczenia społecznego w państwie, które wydało takie zaświadczenie. 21 proc. firm opłaca pracownikom składki na ubezpieczenia społeczne w kraju, do którego ich deleguje. 67 proc. badanych podaje, że stosują się do ogółu przepisów lokalnych w danym kraju. Natomiast 33 proc. respondentów nie do końca jest świadoma konieczności stosowania tych regulacji.