Dystrybutor chemii gospodarczej myśli o giełdzie, ale jest przeszkoda. Najpierw musi zreformować grupę kapitałową.
10 lutego odbędzie się walne zgromadzenie akcjonariuszy Delko, dystrybutora chemii gospodarczej ze Śremu.
Nie tak prędko
Głosowana będzie m.in. uchwała o rozpoczęciu procesu wprowadzania spółki na warszawską giełdę.
— Mamy plan uzyskania kapitału w drodze emisji akcji. Wstępne założenia mówią o 50 mln zł — tłumaczy Bernadeta Nowak, wiceprezes Delko.
Sęk jednak w tym, że przed upublicznieniem spółka chce zreformować, a właściwie stworzyć grupę kapitałową. W tej chwili jej udziałowcami jest 13 hurtowni regionalnych, które dystrybuują towary zamawiane przez Delko u producentów. Chodzi o to, aby Delko wchłonęło hurtownie w zamian za swoje akcje.
Dla akcjonariuszy niewiele by to zmieniło, ale powstałaby silna grupa.
— Samo Delko jest raczej zbyt małe, aby wchodzić na giełdę, a stworzenie grupy wymaga czasu — dodaje Bernadeta Nowak.
Dlatego oferta publiczna mogłaby się ewentualnie odbyć pod koniec tego roku.
Zerkając na Wschód
Delko miało w ubiegłym roku około 180 mln zł przychodów i 800 tys. zysku netto. Dzięki środkom z emisji chce rozszerzyć działalność. W planach jest też wyjście poza granice Polski, w pierwszej kolejności ekspansja miałaby dotyczyć rynków wschodnich.
— Musimy wzmocnić się również na krajowym rynku, ponieważ konkurencja coraz bardziej rośnie w siłę — twierdzi pani wiceprezes.
Jeszcze przed upublicznieniem Delko zamierza podnieść kapitał, w maksymalnej wersji nawet siedmiokrotnie. Te akcje trafiłyby jednak do dotychczasowych akcjonariuszy.