Depresja ciąży nie tylko chorym

Monika Witkowska
opublikowano: 2024-07-26 11:52

Szczyt zachorowalności na depresję przed nami, odczują go również przedsiębiorcy.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Wakacje, słońce, a ty po powrocie do pracy czujesz się stale zmęczony, masz obniżony nastrój przez wiele godzin w ciągu dnia, co uniemożliwia ci normalne funkcjonowanie? Nie lekceważ tych objawów. To może być depresja.

– W Polsce wciąż przybywa osób z zaburzeniami depresyjnymi i lękowymi we wszystkich grupach wiekowych, także wśród młodych dorosłych, którzy pracują zawodowo. Szczyt zachorowalności jest niestety jeszcze wciąż przed nami. Potwierdzają to prognozy ekspertów Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Ta sytuacja wpłynie negatywnie na rynek pracy i gospodarkę – uważa prof. Piotr Gałecki, krajowy konsultant w dziedzinie psychiatrii.

Osób z depresją wciąż przybywa

Prognozy nie są optymistyczne. WHO alarmuje, że w 2030 r. depresja będzie powszechnym schorzeniem. Niepokoi rosnąca liczba młodych dorosłych oraz osób poniżej 18 roku życia przyjmujących leki przeciwdepresyjne. Eksperci przewidują, że do osiągnięcia pełnoletności aż 20 proc. młodych ludzi będzie miało za sobą przynajmniej jeden epizod depresyjny.

– Myślę, że te prognozy powinniśmy traktować poważnie, są one wpisane w funkcjonowanie współczesnego społeczeństwa – mówi prof. Piotr Gałecki.

Wśród czynników, które mają wpływ na ryzyko wystąpienia zaburzeń depresyjnych u młodych dorosłych, wymienia się m.in.: dużą mobilność na rynku pracy, brak poczucia stabilizacji życiowej, niepewność jutra, samotność, rozluźnienie więzów rodzinnych. Natomiast u nastolatków przyczyną depresji najczęściej są problemy w szkole, w grupie rówieśniczej oraz rodzinne. Na ich zdrowie psychiczne negatywnie wpłynęła też pandemia wymuszająca pozostawanie w domu czy ograniczenie kontaktów rówieśniczych. Eksperci zwracają też uwagę na oddziaływanie mediów społecznościowych na psychikę młodych ludzi. Kreowane przez nie wzorce często prowadzą do zachwiania poczucia własnej wartości. Problemem jest także to, że nastolatki wstydzą się swoich uczuć i nie wiedzą, do kogo zwrócić się o pomoc.

Jak podaje Narodowy Fundusz Zdrowia, w Polsce na depresję choruje już ok. 1,2 mln osób. W 2023 r. udzielono 809 tys. świadczeń pacjentom z depresją. Refundowane leki stosowane w leczeniu tej choroby oraz innych zaburzeń psychicznych wykupiło 1,7 mln osób. Wartość refundacji wyniosła 241 mln zł. Po przeanalizowaniu danych z ostatniej dekady obliczono, że jest to o 83 proc. więcej niż 10 lat temu.

Z danych ZUS wynika, że w 2023 r. zanotowano też wzrost o 7,85 proc. liczby dni absencji z powodu epizodów depresyjnych i nawracających zaburzeń depresyjnych w stosunku do 2022. Jak szacują eksperci, w związku ze wzrostem kosztów pracy straty dla gospodarki wyniosły z tego powodu co najmniej 2,8 mld zł.

– Depresja to kosztochłonna choroba i paradoksalnie tylko 10–15 proc. wydatków na leczenie stanowią tzw. koszty bezpośrednie, czyli te związane z wizytą u lekarza czy z farmakoterapią. 85 proc. stanowią koszty absencji chorobowej, mniejszej wydajności pracy oraz opieki nad osobami chorymi – wskazuje prof. Piotr Gałecki.

Wydajność osób, które cierpią na depresję o nasileniu umiarkowanym do ciężkiego, jest ok. 8–15 proc. mniejsza niż osób zdrowych. W rozliczeniu tygodniowym wygląda to tak, jakby ktoś przez jeden dzień w tygodniu był nieobecny w pracy.

Objawy depresji

– Jednym z najbardziej charakterystycznych objawów depresji jest obniżony nastrój utrzymujący się przez większość godzin w ciągu dnia i zaburzający nasze funkcjonowanie w sferze zawodowej, rodzinnej lub społecznej, który utrzymuje się przez co najmniej dwa tygodnie. Niepokojący jest również brak odczuwania przyjemności lub pesymistyczna ocena wydarzeń z przeszłości, teraźniejszości i planów na przyszłość. Są to podstawowe objawy dla lekarza, żeby rozpoznać depresję – mówi prof. Piotr Gałecki.

Osoby z depresją zmagają się też ze stałym poczuciem zmęczenia i spadkiem wydolności psychofizycznej, co może być konsekwencją zaburzeń snu. Zarówno tym, które jeszcze się uczą, jak i tym, które pracują zawodowo, funkcjonowanie utrudniają kłopoty z koncentracją i z pamięcią świeżą, czyli zapamiętywaniem. Wysoki poziom drażliwości i irytacji przeszkadza w relacjach interpersonalnych, powszechny jest pesymizm przy podejmowaniu decyzji i niechęć do jakichkolwiek zmian. To wszystko ma wpływ na obniżenie jakości nauki i pracy.

Praca zawodowa osób z depresją

To, czy osoba z depresją może pracować zawodowo, zależy od stopnia nasilenia objawów zaburzenia, ale też od charakteru wykonywanej pracy.

– Epizody depresyjne o nasileniu ciężkim czy z objawami psychotycznymi są zawsze wskazaniem do L4. Podobnie jest z pacjentami, którzy mają myśli samobójcze, ci również nie są zdolni do pracy – wskazuje prof. Piotr Gałecki.

Lekarz przeprowadzający wywiad z pacjentem z objawami depresji, który kieruje go na leczenie i wystawia zwolnienie, powinien znać charakter wykonywanej przez niego pracy. Jak wskazuje ekspert, chodzi nie tylko o wydajność, ale o zagrożenie, jakie może stanowić dla siebie i dla innych m.in. z powodu przyjmowanych leków. Dotyczy to np. pracowników obsługujących maszyny czy zawodowych kierowców, w mniejszym stopniu pracowników biurowych, choć w tym wypadku waga podejmowanych decyzji może mieć znaczenie.

– Pracodawca nie może zwolnić pracownika z powodu jego depresji. Dla pacjenta, który jest w remisji i w trakcie leczenia podtrzymującego, powrót do pracy i normalnego życia jest wskazany. Jak zwykle jednak każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie. Jeśli wykonywanie obowiązków w pracy przychodzi takiej osobie z trudem, to powrót do pracy może pogłębiać poczucie niskiej wartości i prowadzić do nawrotu choroby. Decyduje wiele indywidualnych aspektów – tłumaczy prof. Gałecki.

Leczenie depresji jest procesem długotrwałym. Stosuje się w nim leki, które poprawiają nastrój, oraz psychoterapię. Polega ona m.in. na znalezieniu przyczyn zaburzeń, przyjrzeniu się sobie, przyswojeniu korzystnych zachowań, zmianie myślenia na pozytywne.

Jeśli zauważymy u siebie objawy depresji, nie należy zwlekać z wizytą u specjalisty. W zależności od nasilenia objawów zdecyduje on o wyborze odpowiedniej terapii.

Ci, którzy nie mają możliwości skorzystania z pomocy psychiatry lub psychoterapeuty, mogą uzyskać pomoc w ośrodkach interwencji kryzysowej oraz skorzystać z bezpłatnych telefonów zaufania prowadzonych m.in. przez Fundację Itaka.

Komentarz partnera
Potrzebne realne wsparcie
Joanna Orzechowska
East Europe Marketing Manager & Category Lead Unilever
Potrzebne realne wsparcie

Według badania UCE Research w 2023 r. aż 72,8 proc. Polaków w wieku 18-80 lat odczuwało przynajmniej jeden z dziesięciu objawów kojarzonych z depresją przez co najmniej 2 tygodnie. To więcej niż rok wcześniej, kiedy deklarowało tak 61,4 proc. badanych osób. W 2021 r. tylko z powodu depresji w Polsce zanotowano 7,4 mln dni absencji pracowniczych.* To niekorzystna prognoza na przyszłość,, biorąc pod uwagę skalę problemów natury psychologicznej i psychicznej młodych ludzi. Pamiętajmy, że nastolatkowie to przyszli pracownicy.

Dziś młodzi ludzie są szczególnie narażeni na silną presję ze strony otoczenia: rodziny, szkoły, znajomych i przyjaciół. Także internet dostarcza im nierealnych „wzorców”, którym chcą dorównać. Zatrwożyły nas wyniki badania, przeprowadzonego przez Kantar Polska na zlecenie Dove w ramach projektu Dove Self-Esteem w październiku 2023 r. Okazało się, że ponad połowie nastolatek w Polsce zdarza się myśleć, że są bezwartościowe, a aż 80 proc. badanych czuje, że brakuje im pewności siebie. Porównują się do osób, które widzą w mediach społecznościowych, co dodatkowo źle wpływa na ich nastrój i samopoczucie (tak uważa 25 proc. ankietowanych). 1/3 badanych twierdzi, że wstydzi się tego, jak wygląda, a 2/3 zmieniłoby w swoim wyglądzie wiele rzeczy. Ta sytuacja sprawia, że kondycja psychofizyczna młodych ludzi w Polsce pogarsza się, co w efekcie może prowadzić do chorób takich jak depresja.

Ważne jest, by dawać im realne wsparcie i dostarczać narzędzia do radzenia sobie z trudnościami. Dlatego marka Dove od 2004 r. prowadzi globalny program edukacyjny Dove Self-Esteem skierowany do nastolatków, którego celem jest budowanie pozytywnej samooceny. Dotarł on do ponad 100 mln młodych ludzi na całym świecie. W Polsce program Dove Self-Esteem jest realizowany od 2018 r. Do tej pory wyedukowanych zostało ponad 250 tys. polskich nastolatków, którzy dowiedzieli się, jak budować pewność siebie, poczucie własnej wartości oraz pozytywną relację ze swoim ciałem, aby obawy i lęki związane z wyglądem nie były barierą do tego, by w pełni wykorzystywali oni swój potencjał.

Wiemy także, jak ważna jest synergia działań i współpraca z innymi podmiotami, które także stawiają sobie za cel poprawę zdrowia psychicznego nastolatków w Polsce. Dlatego w marcu br. podjęliśmy wspólne działania z projektem MŁODE GŁOWY Fundacji UNAWEZA Martyny Wojciechowskiej . W ramach współpracy powstała lekcja dla szkół dotycząca odporności psychicznej przygotowana przez psycholożki i ekspertki merytoryczne: Małgorzatę Ohme (Dove Self-Esteem) i Joannę Flis (MŁODE GŁOWY). Chcemy, by młodzi ludzie uwierzyli w siebie i w swoje kompetencje. Gdy dostrzegą swoją sprawczość, będą mniej uzależnieni od opinii innych, dzięki czemu staną się gotowi do podejmowania nowych wyzwań, w tym podjęcia pracy.

*Źródło badania: RAPORT: „Zdrowie psychiczne Polaków. Depresja jest wśród nas…” UCE Research dla platformy ePsycholodzy.pl. 2023