Jago upada. W piątek rada nadzorcza może zadecydować o złożeniu wniosku o upadłość — nie pozostawia inwestorom złudzeń Maciej Niebrzydowski, który zarządza inwestycjami matki, Elżbiety Sjöblom (ma 18 proc. kapitału Jago).
Wierzyciele pukają…
Po pierwszym półroczu Jago ma 5 mln zł straty operacyjnej, 8,2 mln zł straty nettoi 116 mln zł zobowiązań. Przedstawiciele firmy nie kryją, że wierzyciele pukają do drzwi. — Dlatego planujemy sprzedać detaliczną część naszego biznesu, czyli 300 samochodów, kilka nieruchomości, stany magazynowe i umowy. Musimy jednak oszacować, czy wpływy z ewentualnej transakcji pozwolą Jago dalej funkcjonować. To nie jest oczywiste — przyznaje Maciej Niebrzydowski. Zakup detalicznego biznesu Jago rozważa Penta, czyli fundusz private equity od ponad roku budujący grupę mrożonkową na bazie Iglokraku i Igloteksu.
— Analizujemy różne propozycje z całego kraju, a wśród nich są aktywa Jago. Ich zaletą jest lokalizacja w obszarach, gdzie nas jeszcze nie ma, ale wadą — roszczenia wierzycieli — przyznaje Rafał Sosna, dyrektor inwestycyjny funduszu Penta.
Wierzyciele już zresztą wyciągnęli ręce po majątek Jago. Wczorajszy komunikat wskazuje, że Elżbiecie Sjöblom pękły lewary, więc bank zaczął sprzedawać należące do niej akcje Jago. — Cały pakiet Elżbiety Sjöblom jest zabezpieczeniem kredytu. Bank jest też zabezpieczony na nieruchomościach spółki — przyznaje Maciej Niebrzydowski. To oznacza, że można się spodziewać dalszej wyprzedaży papierów, niewykluczone jest też przejmowanie majątku spółki przez bank. Zabezpieczeniem kredytu, tym razem w banku BPS, są też akcje własne Jago. W ostatnichdniach bank sprzedawał papiery.
…a upadłość nie pomoże
Jago już od dawna chwieje się w posadach — w 2010 r. miało 37 mln zł straty netto. W branży mówi się, że winne są błędy w zarządzaniu, zła strategia. Spółkę dobiło minione lato. Podobnie zresztą jak całą branżę mrożonkową. — Lipcowa pogoda była fatalna, choć koniec sierpnia przyniósł poprawę. Po lecie na rynku jest mnóstwo osłabionych podmiotów dystrybuujących lody. Nasza grupa też to odczuła, ale nam pomaga produkcyjna część biznesu, wytwarzająca mrożonki i niezależnaod pogody — wyjaśnia Rafał Sosna. Sama Penta jest zadowolona z inwestycji w branżę mrożonkową, a jej grupa osiągnie w tym roku 1 mld zł obrotu. Czy Jago ma jeszcze szansęsię podnieść? Branża ma wątpliwości. — W branży FMCG przerwa w biznesie oznacza wypadnięcie z rynku. Dlatego nawet upadłość układowa i zawarcie porozumienia z wierzycielami mogą nie uratować kontraktów, a zatem także biznesu — komentuje chcący zachować anonimowość przedstawiciel branży.