Deutsche Telekom, największy w Europie telekom, zanotował w 2002 r. 24,6 mld EUR straty netto. Operator zaskoczył jednak analityków niezłym wynikiem za ostatni kwartał.
Złe wieści z niemieckiego rynku. Deutsche Telekom, największa spółka telekomunikacyjna w Europie, podała kiepskie wyniki za 2002 r. Strata netto sięgnęła aż 24,6 mld EUR (106,7 mld zł).
Światełkiem w tunelu dla Deutsche Telekom jest jednak najniższa strata kwartalna — wysokości 100 mln EUR (434 mln zł.), jaką niemiecki operator zanotował w okresie październik-grudzień 2002 roku. Była ona ponad pięciokrotnie niższa od prognozowanych 585 mln EUR (2,53 mld zł). To głównie efekt znacznego wzrostu sprzedaży poza Niemcami.
— Wyniki za ostatni kwartał są zdecydowanie lepsze od oczekiwanych i powinny ucieszyć rynek — mówi Rob Vinall, analityk DZ Banku.
Zysk EBITDA w ostatnim kwartale ubiegłego roku wzrósł o 15 proc. do 4,4 mld EUR (19 mld zł) z 3,8 mld EUR (16,5 mld zł) w analogicznym okresie 2001 r. Nie najgorsze wyniki DT osiągnął z przychodów ze sprzedaży, które w czwartym kwartale 2002 r. wzrosły o 9 proc. do 14,5 mld EUR (62,9 mld zł), a w całym roku wyniosły 53,7 mld EUR (233 mld zł), co stanowi 11- -proc. wzrost w stosunku do 2001 r.
Spółka, kierowana przez Kai Uwe-Ricke, dokonała odpisów wysokości 21,4 mld EUR (92,8 mld zł), głównie na amerykańskie i niemieckie ramię T-Mobile. Co prawda w czwartym kwartale 2002 r. niemiecki T-Mobile zwiększył o 2,7 mln do 53,9 mln liczbę klientów, a ramię amerykańskie zanotowało wzrost użytkowników o 1 mln, jednak obie spółki generują straty.
Kai Uwe-Ricke, który objął stanowisko prezesa w listopadzie ubiegłego roku, tnie wydatki i redukuje liczbę pracowników o 55 tys. Spółka jest w trakcie wyprzedaży aktywów, które nie stanowią głównego profilu działalności operatora. Zgodnie z obietnicą, szef DT do końca tego roku chce zredukować dług do około 50 mld EUR (217 mld zł). We wrześniu spółka ograniczyła zadłużenie z 64 do 61,1 mld EUR dzięki sprzedaży części akcji ramienia internetowego T-Online International, nieruchomości oraz udziałów w spółce telewizji satelitarnej. Z pomocą gigantowi przyszedł także spadek wartości dolara do euro.