Deweloper trafił między urzędowy młot a kowadło

Agnieszka Janas
07-02-2006, 00:00

Porządkowanie centrum Płocka może się opóźnić. Powód? Nieuporządkowane prawa własności kawałka gruntu.

Ponadtysiącletnie miasto powinno szczycić się nie tylko bezcennymi zabytkami, ale także nowoczesną zabudową, funkcjonalną dla mieszkańców i podkreślającą turystyczną atrakcyjność miasta. W Płocku przyciągają: katedra i muzeum z cennymi zbiorami sztuki secesyjnej. Jednak spacer po nowym rynku nie należy do najmilszych doznań. Aby to zmienić, władze Płocka ogłosiły konkurs na zagospodarowanie należących do miasta działek w centrum.

Miłe złego początki

Przetarg wygrał deweloper Polimeni International. Projekt zakłada budowę obiektu o 20 tys. mkw. powierzchni handlowej, na której znajdzie się 90 sklepów. Koszt realizacji szacowany jest na ponad 20 mln EUR. Umowa dzierżawy terenów podpisana została na początku stycznia tego roku ze spółką Rynex, reprezentującą miasto. W ramach umowy z miastem deweloper miał zmodernizować infrastrukturę drogową, w tym wybudować tunel wyjazdowy. Vincent Polimeni, prezes Polimeni International, spodziewał się, że latem 2006 r. uda się uzyskać pozwolenie na budowę. Plany zakładały uruchomienie centrum jesienią 2007 r.

Tymczasem sprzeciw wobec przedstawionego projektu zgłosił Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego.

„Budowa centrum handlowego Podkowa narusza interesy Teatru Dramatycznego w Płocku oraz samorządu województwa mazowieckiego. W związku z tym podjęte zostaną wszystkie dostępne prawem działania, aby nie dopuścić do realizacji niekorzystnych rozwiązań” — pisze w oświadczeniu marszałek.

Przypomina, że odnowiony kosztem 21 mln zł Teatr Dramatyczny ma służyć mieszkańcom Płocka, a przedstawiona koncepcja budowy obiektu uniemożliwi prawidłowe, wg urzędu marszałkowskiego, funkcjonowanie placówki kulturalnej.

Błąd u zarania

Wyrażenie sprzeciwu związane jest bezpośrednio z podjęciem działań zmierzających do zatrzymania zmian zagospodarowania terenu rynku. I jest to możliwe. W czasie komunalizacji w 1991 r. doszło bowiem do nieprawidłowości.

„Przede wszystkim nieuregulowane pozostają stosunki własnościowe, związane z rozgraniczeniem własności gruntów należnych województwu mazowieckiemu i miastu Płock. Decyzją o komunalizacji z 1991 r. miasto otrzymało prawo własności do nieruchomości sąsiadującej bezpośrednio z teatrem. Została ona przekazana następnie spółce Rynex, a teraz wydzierżawiona Polimeni. Naszym zdaniem, nieruchomość została przekazana miastu z rażącym naruszeniem prawa. Nie uwzględniono wtedy stanu faktycznego — część budynku teatru znajduje się na działce miasta. W stosunku do pozostałych gruntów zajmowanych przez teatr prawo własności województwa zostało zaskarżone przez Płock. Sprawy ostatecznie nie rozstrzygnięto. Marszałek wielokrotnie występował do prezydenta Płocka o przesuniecie granic działki, na której usytuowany jest teatr. W drodze dobrowolnej zamiany województwo mazowieckie zamierzało przekazać miastu inną nieruchomość, m.in. za część działki będącej własnością Płocka, przylegającą do teatru. Przyjęto, że koncepcja zagospodarowania Nowego Rynku będzie przedmiotem wspólnych uzgodnień. Tymczasem 4 stycznia 2006 r. spółka Rynex podpisała z firmą Polimeni umowę na dzierżawę i zagospodarowanie spornych gruntów. Zmusiło to województwo mazowieckie do zakwestionowania prawa własności miasta Płocka do działki na Nowym Rynku” — czytamy w komunikacie Adama Struzika.

Marszałek wystąpił m.in. o stwierdzenie nieważności decyzji wojewody płockiego z 20 września 1991 r. o komunalizacji na rzecz miasta nieruchomości oraz o wstrzymanie wykonania tej decyzji. Stwierdzenie nieważności decyzji komunalizacyjnej da podstawę prawną do unieważnienia zawartych po tej dacie umów. Jeśli zaś rozwiązania urbanistyczno-architektoniczne nie będą uwzględniać interesów województwa — zostaną zaskarżone decyzje, wydane w związku z planowaną przez firmę Polimeni inwestycję, zarówno na etapie ustalania lokalizacji, jak i udzielenia pozwolenia na budowę.

Interpretacje

Od czasu wydania decyzji minęło 15 lat. Czy można unieważnić taki akt prawny?

„Każda decyzja ostateczna może być wyeliminowana z obrotu prawnego w jednym z nadzwyczajnych trybów odwoływania decyzji administracyjnych, określonych w kodeksie postępowania administracyjnego. Jednym z nich jest stwierdzenie nieważności wadliwej decyzji. Zależnie od tego, z jaką kwalifikowaną wadą decyzji mamy do czynienia, będzie można zastosować termin 10 lat od daty jej wydania bądź możliwość jej unieważnienia nie będzie ograniczona żadnymi ramami czasowymi. Nie oznacza to jednak, że każda decyzja wydana z rażącym naruszeniem może być wyeliminowana z obrotu prawnego. Organ nadzoru nie może stwierdzić nieważności takiej decyzji, jeżeli wywołała ona nieodwracalne skutki prawne. Takie rozstrzygnięcie pozostawia wadliwą decyzję w obrocie prawnym (nie pozbawia aktualnego właściciela prawa własności). Umożliwia jednak stronie, która poniosła szkodę wynikającą z wadliwej decyzji komunalizacyjnej, dochodzenie odszkodowania. Możliwość dochodzenia odszkodowania powstaje również w sytuacji, gdy zostanie stwierdzona nieważność decyzji komunalizacyjnej. W obu przypadkach wysokość poniesionej szkody musi zostać udowodniona i musi być następstwem wadliwej decyzji komunalizacyjnej. Nie jest przy tym ograniczona kwotowo” — informuje dział prawny Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Jaśniejsze strony

Sprawa o uznanie (bądź nie) komercjalizacji gruntów za proces przeprowadzony z „rażącym naruszeniem prawa” czy określanie wysokości odszkodowania mogą ciągnąć się latami. Mimo wzajemnych pretensji — wiedzą o tym przedstawiciele obu stron.

— Tydzień temu odbyło się spotkanie z marszałkiem województwa mazowieckiego, podczas którego zapadła decyzja o zmianach w koncepcji zagospodarowania placu przy Nowym Rynku. Opracują ją przedstawiciele firmy Polimeni oraz architekci przygotowujący rozbudowę teatru. Nowa propozycja ma być gotowa do 21 lutego. Jestem pewien, że będzie to dzień ostatecznego porozumienia w sprawie Nowego Rynku i podziału gruntów na placu. Chcemy, aby żaden z budynków nie dominował, a ich architektura była zbliżona. Ostateczna koncepcja nie powinna zasadniczo różnić się od prezentowanych już projektów. Zmienić się mogą jedynie detale architektoniczne. Rozważymy również częściowe obniżenie galerii, które pozwoli odsłonić teatr. Na pewno architekci muszą zastanowić się także nad uatrakcyjnieniem wejścia do teatru. Postaramy się również wygospodarować około 100 nowych miejsc postojowych. Zdajemy sobie sprawę, że brak parkingów jest problemem całego Starego Miasta. Dlatego na ostatniej sesji Rady Miasta podjęliśmy uchwałę o zwolnieniu z podatku od nieruchomości budynków i gruntów zajętych na parkingi wielopoziomowe, które będą ogólnodostępne — informuje Mirosław Milewski, prezydent Płocka.

Przedstawiciele dewelopera także starają się nie podgrzewać atmosfery.

— Adresatem pisma marszałka województwa mazowieckiego jest prezydent, a do obu tych stron należą dalsze kroki. Polimeni International podpisał 4 stycznia umowę na budowę centrum handlowego Podkowa i jest zdecydowany wypełnić zobowiązania z niej wynikające. Chciałbym jednocześnie podkreślić, że w trakcie rozmów o planowanej inwestycji uwzględniliśmy w dużym stopniu wnioski władz miasta, dotyczące rozwiązań architektonicznych i komunikacyjnych. Prowadzimy także rozmowy, których celem jest funkcjonalne i estetyczne połączenie teatru i Podkowy — mówi Karol Kalicki, wiceprezes Polimeni International.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Janas

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Deweloper trafił między urzędowy młot a kowadło