W 2009 r. systematycznie rosła liczba pustostanów, a ceny za wynajem biur spadały. Deweloperzy bardziej koncentrowali się na zatrzymaniu obecnych najemców, którzy są dla nich stałym źródłem zysku niż na przyciąganiu nowych. Nie oznacza to jednak, że w minionym roku na rynku nic się nie działo. Niewielki procent firm z dużym zapasem środków finansowych decydował się na ekspansję i wynajem kolejnej powierzchni biurowej. Zarówno pod koniec 2009 r., jak i w pierwszych tygodniach 2010 r. widoczne było już zwiększone zainteresowanie powierzchnią biurową wśród potencjalnych najemców, które jednak nie zawsze przekładało się na zawierane transakcje.
Firmy, które zdecydują się dziś na przeprowadzkę do nowego biura, mogą oczekiwać atrakcyjnych ofert choćby związanych z długością okresu zwolnienia z czynszu. Zależnie od lokalnego rynku i sytuacji konkretnego budynku, najemca nawet przez 12 miesięcy może być zwolniony z płacenia czynszu za wynajem biura. Negocjacjom cenowym podlegają nawet opłaty eksploatacyjne. W wyniku dobrze przeprowadzonych renegocjacji obie strony zyskują — najemca oszczędności w czynszu, a właściciel przedłużenie umowy ze sprawdzonym najemcą na kolejnych kilkadziesiąt miesięcy. Jeszcze kilka lat temu renegocjacjom podlegało zaledwie kilka procent umów — firmy zainteresowane ekspansją przenosiły się po prostu do nowego biura. W ostatnich kilkunastu miesiącach odsetek ten regularnie rósł i obecnie renegocjacje dotyczą praktycznie co trzeciej umowy najmu.
Więcej - we wtorkowym Pulsie Biznesu


