KOMENTARZ
Ten przywilej nie obejmie deweloperów mieszkaniowych realizujących duże inwestycje. Dla nich ustawodawca szykuje kolejne obostrzenia. Projekt nowelizacji ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, nad którym trwają prace, rozszerza listę kryteriów, które deweloper musi spełnić, by uzyskać decyzję o warunkach zabudowy (WZ). Jej uzyskanie dla większych inwestycji mieszkaniowych może być jeszcze trudniejsze niż obecnie. Z kolei postulowana przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) likwidacja otwartych rachunków powierniczych może dodatkowo obciążyć deweloperów, zwłaszcza tych mniejszych, od których banki finansujące inwestycje wymagają większej wiarygodności i silniejszych zabezpieczeń.
Ani nowelizacja prawa budowlanego, ani procedowany obecnie projekt ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym nie przewidują, zapowiadanych wcześniej ułatwień dla deweloperów w postaci uelastycznienia procedur administracyjnych. Ustawa liberalizująca prawo budowlane służy głównie inwestorom prywatnym, którzy będą mogli szybciej i sprawniej postawić lub przebudować własny dom. To tylko część wszystkich nowych lokali w Polsce. Od 28 czerwca więcej typów inwestycji będzie zwolnionych z dotychczasowego obowiązku ubiegania się o pozwolenie na budowę. Teraz wystarczające będzie zgłoszenie i przekazanie projektu budowlanego do starostwa powiatowego. Nie trzeba będzie załączać ani oświadczeń o zapewnieniu wody, energii, ciepła i gazu, ani dokumentów o warunkach przyłączenia do sieci wodociągowych, kanalizacyjnych itp. Ustawodawca likwiduje wiele uciążliwych z punktu widzenia inwestora prywatnego obowiązków, jak np. obowiązek zgłoszenia planowego rozpoczęcia prac budowlanych nadzorowi budowlanemu.
To krok w dobrą stronę, ale nadal brakuje szytych na miarę rozwiązań dla deweloperów. Nie chodzi o to, żeby więksi gracze działali na specjalnych warunkach, ale o to, aby procedury administracyjne nie spowalniały procesu inwestycji, zwłaszcza na terenach przeznaczonych już pod zabudowę postanowieniami planu miejscowego.
Projekt kodeksu urbanistyczno-budowlanego, który ma wprowadzić bardziej elastyczne formy pozwolenia na budowę dla deweloperów, może wejść w życie, według szacunków Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju, dopiero za około 2 lata. Tymczasem, w tworzonym projekcie zmiany ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym znajduje się postulat, aby uzyskanie tzw. WZ odbywało się w oparciu o uchwałę rady gminy potwierdzającą zgodność założeń inwestora z koncepcją zagospodarowania terenu. W rezultacie proces inwestycji, jeśli w ogóle dojdzie do skutku, może być dodatkowo rozciągnięty w czasie.
Procedura uzyskiwania tzw. wuzetki już trwa dłużej niż przewidują regulujące to przepisy.
Postulat, aby o przyznaniu lub nie decyzji o warunkach zabudowy przesądzała opinia rady gminy, może doprowadzić do zamrożenia znacznej puli gruntów, które wprawdzie mają odpowiednią infrastrukturę (np. kanalizacyjną, transportową), ale nie są objęte aktualnym miejscowym planem zagospodarowania.