Deweloperzy muszą zaciskać pasa

opublikowano: 2009-08-11 07:35

Dla deweloperów centrów handlowych nastały trudne czasy. Część z nich musi walczyć o przetrwanie.

Rynek staje się coraz trudniejszy. Choć nowe centra handlowe pną się w górę, deweloperzy zamrażają wiele projektów.

Nie można mówić o całkowitym wstrzymaniu aktywności na rynku nieruchomości handlowych w Polsce, jednak niewielka skala transakcji przeprowadzonych od początku 2009 r. nie nastraja optymistycznie. Choć nie można narzekać na brak otwieranych centrów, są to zwykle obiekty, których budowa rozpoczęła się w czasach prosperity, a w momencie nastania kryzysu dobiegła końca. Na rynku brakuje pieniędzy, co wymusza na inwestorach i deweloperach zdecydowaną zmianę strategii.

Z analiz Jones Lang LaSalle wynika, że w rekordowym 2006 r. w sektorze powierzchni handlowej zawarto transakcje kupna — sprzedaży obiektów handlowych na kwotę prawie 2,5 mld EUR. Rok 2008 był już zdecydowanie gorszy i zamknął się kwotą 406 mln EUR. Z kolei od początku 2009 r. zawarto umowy jedynie na 20 mln EUR.

Jeszcze w pierwszej połowie 2008 r. deweloperzy przedstawiali bardzo ambitne plany ekspansji, obejmujące nie tylko największe polskie miasta, ale także ośrodki zamieszkane przez 40-50 tys. osób. Ówczesne optymistyczne prognozy zakładały, że w latach 2009-11 co roku będzie oddawany do użytku około 1 mln mkw. nowoczesnej powierzchni handlowej. To prawie dwukrotnie więcej, niż przewidują tegoroczne prognozy.

Eksperci Jones Lang LaSalle szacują, że w 2009 r. zostanie oddanych do użytku jedynie około 615 tys. mkw. powierzchni najmu nowych centrów. Z tego 45 proc. jest już dostępne na rynku, m.in. w takich obiektach jak Malta w Poznaniu, Renoma we Wrocławiu, Mega Olimp w Lublinie, Klif w Gdyni. Do końca 2009 r. otwarte zostaną jeszcze Bonarka w Krakowie, Galeria Jurajska w Częstochowie, Sfera (II faza) w Bielsku-Białej czy Wzorcownia we Włocławku.

Marta Sieliwierstow

Więcej we wtorkowym "Pulsie Biznesu"

None
None

Rynek staje się coraz trudniejszy. Choć nowe centra handlowe pną się w górę, deweloperzy zamrażają wiele projektów.

Nie można mówić o całkowitym wstrzymaniu aktywności na rynku nieruchomości handlowych w Polsce, jednak niewielka skala transakcji przeprowadzonych od początku 2009 r. nie nastraja optymistycznie. Choć nie można narzekać na brak otwieranych centrów, są to zwykle obiekty, których budowa rozpoczęła się w czasach prosperity, a w momencie nastania kryzysu dobiegła końca. Na rynku brakuje pieniędzy, co wymusza na inwestorach i deweloperach zdecydowaną zmianę strategii.

Z analiz Jones Lang LaSalle wynika, że w rekordowym 2006 r. w sektorze powierzchni handlowej zawarto transakcje kupna — sprzedaży obiektów handlowych na kwotę prawie 2,5 mld EUR. Rok 2008 był już zdecydowanie gorszy i zamknął się kwotą 406 mln EUR. Z kolei od początku 2009 r. zawarto umowy jedynie na 20 mln EUR.

Jeszcze w pierwszej połowie 2008 r. deweloperzy przedstawiali bardzo ambitne plany ekspansji, obejmujące nie tylko największe polskie miasta, ale także ośrodki zamieszkane przez 40-50 tys. osób. Ówczesne optymistyczne prognozy zakładały, że w latach 2009-11 co roku będzie oddawany do użytku około 1 mln mkw. nowoczesnej powierzchni handlowej. To prawie dwukrotnie więcej, niż przewidują tegoroczne prognozy.

Eksperci Jones Lang LaSalle szacują, że w 2009 r. zostanie oddanych do użytku jedynie około 615 tys. mkw. powierzchni najmu nowych centrów. Z tego 45 proc. jest już dostępne na rynku, m.in. w takich obiektach jak Malta w Poznaniu, Renoma we Wrocławiu, Mega Olimp w Lublinie, Klif w Gdyni. Do końca 2009 r. otwarte zostaną jeszcze Bonarka w Krakowie, Galeria Jurajska w Częstochowie, Sfera (II faza) w Bielsku-Białej czy Wzorcownia we Włocławku.

Marta Sieliwierstow

Więcej we wtorkowym "Pulsie Biznesu"

Rynek staje się coraz trudniejszy. Choć nowe centra handlowe pną się w górę, deweloperzy zamrażają wiele projektów.

Nie można mówić o całkowitym wstrzymaniu aktywności na rynku nieruchomości handlowych w Polsce, jednak niewielka skala transakcji przeprowadzonych od początku 2009 r. nie nastraja optymistycznie. Choć nie można narzekać na brak otwieranych centrów, są to zwykle obiekty, których budowa rozpoczęła się w czasach prosperity, a w momencie nastania kryzysu dobiegła końca. Na rynku brakuje pieniędzy, co wymusza na inwestorach i deweloperach zdecydowaną zmianę strategii.

Z analiz Jones Lang LaSalle wynika, że w rekordowym 2006 r. w sektorze powierzchni handlowej zawarto transakcje kupna — sprzedaży obiektów handlowych na kwotę prawie 2,5 mld EUR. Rok 2008 był już zdecydowanie gorszy i zamknął się kwotą 406 mln EUR. Z kolei od początku 2009 r. zawarto umowy jedynie na 20 mln EUR.

Jeszcze w pierwszej połowie 2008 r. deweloperzy przedstawiali bardzo ambitne plany ekspansji, obejmujące nie tylko największe polskie miasta, ale także ośrodki zamieszkane przez 40-50 tys. osób. Ówczesne optymistyczne prognozy zakładały, że w latach 2009-11 co roku będzie oddawany do użytku około 1 mln mkw. nowoczesnej powierzchni handlowej. To prawie dwukrotnie więcej, niż przewidują tegoroczne prognozy.

Eksperci Jones Lang LaSalle szacują, że w 2009 r. zostanie oddanych do użytku jedynie około 615 tys. mkw. powierzchni najmu nowych centrów. Z tego 45 proc. jest już dostępne na rynku, m.in. w takich obiektach jak Malta w Poznaniu, Renoma we Wrocławiu, Mega Olimp w Lublinie, Klif w Gdyni. Do końca 2009 r. otwarte zostaną jeszcze Bonarka w Krakowie, Galeria Jurajska w Częstochowie, Sfera (II faza) w Bielsku-Białej czy Wzorcownia we Włocławku.

Marta Sieliwierstow

Więcej we wtorkowym "Pulsie Biznesu"

Rynek staje się coraz trudniejszy. Choć nowe centra handlowe pną się w górę, deweloperzy zamrażają wiele projektów.

Nie można mówić o całkowitym wstrzymaniu aktywności na rynku nieruchomości handlowych w Polsce, jednak niewielka skala transakcji przeprowadzonych od początku 2009 r. nie nastraja optymistycznie. Choć nie można narzekać na brak otwieranych centrów, są to zwykle obiekty, których budowa rozpoczęła się w czasach prosperity, a w momencie nastania kryzysu dobiegła końca. Na rynku brakuje pieniędzy, co wymusza na inwestorach i deweloperach zdecydowaną zmianę strategii.

Z analiz Jones Lang LaSalle wynika, że w rekordowym 2006 r. w sektorze powierzchni handlowej zawarto transakcje kupna — sprzedaży obiektów handlowych na kwotę prawie 2,5 mld EUR. Rok 2008 był już zdecydowanie gorszy i zamknął się kwotą 406 mln EUR. Z kolei od początku 2009 r. zawarto umowy jedynie na 20 mln EUR.

Jeszcze w pierwszej połowie 2008 r. deweloperzy przedstawiali bardzo ambitne plany ekspansji, obejmujące nie tylko największe polskie miasta, ale także ośrodki zamieszkane przez 40-50 tys. osób. Ówczesne optymistyczne prognozy zakładały, że w latach 2009-11 co roku będzie oddawany do użytku około 1 mln mkw. nowoczesnej powierzchni handlowej. To prawie dwukrotnie więcej, niż przewidują tegoroczne prognozy.

Eksperci Jones Lang LaSalle szacują, że w 2009 r. zostanie oddanych do użytku jedynie około 615 tys. mkw. powierzchni najmu nowych centrów. Z tego 45 proc. jest już dostępne na rynku, m.in. w takich obiektach jak Malta w Poznaniu, Renoma we Wrocławiu, Mega Olimp w Lublinie, Klif w Gdyni. Do końca 2009 r. otwarte zostaną jeszcze Bonarka w Krakowie, Galeria Jurajska w Częstochowie, Sfera (II faza) w Bielsku-Białej czy Wzorcownia we Włocławku.

Marta Sieliwierstow

Więcej we wtorkowym "Pulsie Biznesu"

Rynek staje się coraz trudniejszy. Choć nowe centra handlowe pną się w górę, deweloperzy zamrażają wiele projektów.

Nie można mówić o całkowitym wstrzymaniu aktywności na rynku nieruchomości handlowych w Polsce, jednak niewielka skala transakcji przeprowadzonych od początku 2009 r. nie nastraja optymistycznie. Choć nie można narzekać na brak otwieranych centrów, są to zwykle obiekty, których budowa rozpoczęła się w czasach prosperity, a w momencie nastania kryzysu dobiegła końca. Na rynku brakuje pieniędzy, co wymusza na inwestorach i deweloperach zdecydowaną zmianę strategii.

Z analiz Jones Lang LaSalle wynika, że w rekordowym 2006 r. w sektorze powierzchni handlowej zawarto transakcje kupna — sprzedaży obiektów handlowych na kwotę prawie 2,5 mld EUR. Rok 2008 był już zdecydowanie gorszy i zamknął się kwotą 406 mln EUR. Z kolei od początku 2009 r. zawarto umowy jedynie na 20 mln EUR.

Jeszcze w pierwszej połowie 2008 r. deweloperzy przedstawiali bardzo ambitne plany ekspansji, obejmujące nie tylko największe polskie miasta, ale także ośrodki zamieszkane przez 40-50 tys. osób. Ówczesne optymistyczne prognozy zakładały, że w latach 2009-11 co roku będzie oddawany do użytku około 1 mln mkw. nowoczesnej powierzchni handlowej. To prawie dwukrotnie więcej, niż przewidują tegoroczne prognozy.

Eksperci Jones Lang LaSalle szacują, że w 2009 r. zostanie oddanych do użytku jedynie około 615 tys. mkw. powierzchni najmu nowych centrów. Z tego 45 proc. jest już dostępne na rynku, m.in. w takich obiektach jak Malta w Poznaniu, Renoma we Wrocławiu, Mega Olimp w Lublinie, Klif w Gdyni. Do końca 2009 r. otwarte zostaną jeszcze Bonarka w Krakowie, Galeria Jurajska w Częstochowie, Sfera (II faza) w Bielsku-Białej czy Wzorcownia we Włocławku.

Marta Sieliwierstow

Więcej we wtorkowym "Pulsie Biznesu"