Na czym polega odkrycie? Naukowcy - założyciele Read-Gene - dzięki badaniom doszli wniosku, że stężenie różnych mikroelementów i witamin zmniejsza bądź zwiększa ryzyko zachorowania na dany rodzaj raka nawet kilkunastokrotnie. Sęk w tym, że każdy człowiek - w zależności od genów - potrzebuje innego stężenia. I tak: naukowcy ze Szczecina rozpoczęli analizy od selenu i zbadali, ile osoby o danych genach powinny mieć go w organizmie. Wystarczy odpowiednia dieta, aby taki poziom utrzymać.
- Analizowaliśmy ryzyko zachorowania na raka piersi, prostaty i płuc. Odpowiednie stężenie selenu może je zmniejszyć od kilku do kilkunastu razy - mówi prof. Jan Lubiński, prezes Read-Gene.
Spółka czeka na potwierdzenie wyników przez inne ośrodki badawcze. Obecnie trwa proces patentowy. Co więcej, Read-Gene pracuje nad kolejnymi 20 związkami. Kiedy zacznie na tym zarabiać - pierwszy kwartał zakończył 136 tys. zł przychodów i 9,5 tys. zł zysku netto.
- Z badania można skorzystać w onkologicznych poradniach genetycznych. W ciągu najbliższych tygodni z ofertą zwrócimy się do prywatnych placówek medycznych. Liczymy też, że za kilka lat będzie ono refundowane - mówi prof. Lubiński.
Spółka chce zarabiać nie tylko na samym badaniu, ale i na suplementach diety. Dodajmy, że rynek krajowy będzie pilotażowy. Jeśli dieta polskich naukowców okaże się hitem, trafi za granicę.
- Trzymam kciuki za to badanie, bo wydaje się obiecujące. Zwracam jednak
uwagę, że spółka będzie musiała dopracować system suplementacji, ponieważ selen
w dużych ilościach może być szkodliwy - mówi anonimowy rozmówca z
branży.
