Amerykańskie rynki akcji rozpoczęły czwartkowy handel spadkami głównych indeksów, co wiązano z rozczarowaniem, jakie wywołały słabsze niż oczekiwano dane o sprzedaży detalicznej w grudniu i wyraźny wzrost liczby tzw. nowych bezrobotnych. Popyt przejął jednak inicjatywę już po upływie ok. 90 minut sesji i nie oddał jej już do końca. Indeksy stopniowo pięły się w górę odrabiając straty, a potem zwiększając zdobycz punktową. Pomocą okazała się słaba aukcja obligacji 30-letnich USA, która spowodowała odwrót inwestorów z rynku długu. Słabnięcie dolara przełożyło się na wzrosty notowań surowców. Mocno zdrożała miedź. W górę poszedł kurs złota. Na ok. 30 minut przed końcem sesji pojawiła się informacja o możliwości opóźnienia o ok. 6 miesięcy wprowadzenia przez Unię Europejską embarga na irańską ropę. Spowodowało to wyraźny spadek notowań surowca.
Segment energii był na koniec sesji najmocniej przeceniony (-0,8 proc.) wśród 10 głównych segmentów S&P500. Najmocniej drożały spółki materiałowe (1,5 proc.). Mocniej niż rynek rosły także segmenty przemysłowy (0,9 proc.), finansowy i IT (po 0,4 proc.). Na dole tabeli znalazły się segmenty dóbr codziennego użytku (0,0 proc.) i użyteczności publicznej (-0,2 proc.). Z 10 najmocniej przecenionych spółek z S&P500 aż 7 to spółki naftowe. W grupie tej znalazł się m.in. Chevron, drugi koncern naftowy USA. W grupie najmocniej drożejących znalazły się m.in. koncern Dow Chemical, producent chipów Broadcom i producent aluminium Alcoa. Na zamknięciu drożało ponad 300 spółek z S&P500 i 66 proc. z Nasdaq Composite. Spośród 30 blue chipów zdrożały 22. Najmocniej rosły kursy wspomnianego koncernu Alcoa, producenta ciężkiego sprzętu budowlanego Caterpillar i giganta chemiczno-materiałowego Dupont. Najmocniej przecenione zostały akcje Chevron, Bank of America i IBM.