Dla Cinema City kryzys nie istnieje

Adrian Boczkowski
09-03-2010, 00:00

Operator kin ma powody do zadowolenia. W trudnych

czasach przyciągnął nowych klientów, wykazał

wysokie zyski i zdobył uznanie świata finansów

Są spółki, które od lat znajdują się w czołówce rankingu Giełdowa Spółka Roku, jak na przykład lider najnowszego zestawienia — informatyczne Asseco Poland. Są również firmy, których postrzeganie przez finansistów jest bardzo zmienne, czego dowodem jest historia zdobywcy trzeciej lokaty za 2009 r. — cukierniczego Wawela. Środkowe miejsce na podium zajęła natomiast spółka, która systematycznie pnie się w naszych rankingach. Nie ma więc mowy o przypadku. Chodzi o Cinema City International (CCI), właściciela największej sieci kin wielosalowych w Europie Środkowo-Wschodniej i Izraelu. Poprawa ocen analityków, maklerów i doradców inwestycyjnych jest imponująca. W 2006 r., kiedy CCI zadebiutowała na GPW, ledwo zmieściła się w pierwszej setce ogólnej klasyfikacji. Rok później weszła do pięćdziesiątki, w 2008 r. — do piętnastki, a teraz wskoczyła do ścisłej czołówki najlepiej ocenianych spółek z GPW.

Strzałem w dziesiątkę w przypadku CII była inwestycja w cyfrowe projektory, usprawnienie zarządzania i zwiększenie liczby sal. Spółka wykorzystała szansę, którą stworzyły nowe produkcje filmowe i możliwość zaoferowania filmów w standardzie 3D. Mimo kryzysu widzowie wstali sprzed telewizorów i tłumnie ruszyli do multipleksów. Nie każdemu konkurentowi udało się jednak umocnić rynkową pozycję podczas boomu. Sukces CCI jest godny uwagi także dlatego, że ceny biletów rosną przecież z roku na rok, a przeciętna płaca realnie spadała przy rosnącym bezrobociu.

Sale kinowe coraz bardziej pękają w szwach. To nie uszło uwadze analityków, doradców, maklerów i inwestorów. Kurs wrócił do okolic rekordu z 2007 r. Notowania zbliżyły się już również w lutym do wycen docelowych z najbardziej optymistycznych rekomendacji (raporty Andrzeja Knigawki z ING Securities i Marcina Gątarza z Unicredit CA IB mówią o 38 zł za akcję). Notowania CCI skoczyły w zeszłym roku o 78,6 proc., a w tym — już o dodatkowe około 30 proc., do 35-37 zł (kapitalizacja przekroczyła 1,8 mld zł). To wyniki zdecydowanie lepsze niż rynkowa średnia. Duzi inwestorzy spokojnie czekają w akcjonariacie i nie realizują pokaźnych zysków. Aviva OFE, ING OFE i BZ WBK AIM AM mają łącznie 22,5 proc. kapitału spółki.

Cienema City rozpędziła się w 2009 r., kiedy sprzedaż biletów wzrosła rok do roku o 23,8 proc., do 27,5 mln sztuk). Wraz z nią zyski. Najnowsze dane pokazują, że o szybkim hamowaniu nie ma mowy. To dlatego uczestnicy badania "PB" umieścili spółkę na piątym miejscu zestawienia pod względem perspektyw rozwoju spośród wszystkich spółek z GPW. CCI wygrywa na rynku kinowym jakością usług, ale jednocześnie tym samym spółka podbiła serca ekspertów rynku kapitałowego (1. miejsce). Ich uwadze nie uszedł również ubiegłoroczny sukces spółki (3. miejsce). Jeśli CII poprawi wynik w kategorii relacje inwestorskie (64. miejsce) z powodzeniem może powalczyć o pierwsze miejsce w kolejnej edycji rankingu.

Adrian Boczkowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Emerytury / Dla Cinema City kryzys nie istnieje